Efraim i Menasze Seidenbeutel, także Zajdenbajtel (jid. אפרים און מנשה זיידענבייטעל; ur. 7 czerwca 1902 w Warszawie, zm. w kwietniu 1945 w KL Flossenbürg) – bracia bliźniacy, polscy malarze żydowskiego pochodzenia, związani z Bractwem Św. Łukasza i Szkołą Warszawską. Ich starszym bratem był Józef Seidenbeutel.

Życiorysy Urodzili się w Warszawie w ubogiej żydowskiej rodzinie. W świadectwie urodzenia ich nazwisko zapisano jako Zajdenbajtel, której to wersji niekiedy jeszcze używali, ale z czasem podpisywali się wyłącznie znaną dziś formą nazwiska. Ich ojciec, Abram był buchalterem, handlującym tekstyliami. Był żonaty ze Szpryncą z domu Berliner (1866 – 11 lutego 1925)Grób Szpryncy Seidenbeutel w bazie danych Cmentarza Żydowskiego przy ul. Okopowej w Warszawie., z którą miał ośmioro dzieci: Motla, Belę, Józefa, Felę, Hirsza, Efraima i Menaszego oraz CzesięAbraham Rotsztejn (born on 20.10.1934 in San Paolo, Brasil) about his maternal family from Warsaw..

Bracia Hirsz i Józef również byli uzdolnieni artystycznie. Pierwszym nauczycielem Efraima i Menasze był właśnie starszy brat Józef, przedwcześnie zmarły na gruźlicę w 1923 roku. Młodszy Hirsz był rysownikiem i rzeźbiarzem, który wyemigrował w 1926 do Argentyny, gdzie zmarł w 1950.

Ukończyli cztery klasy szkoły średniej. Menasze od 1920, a Efraim od 1916 pracowali w charakterze pracowników biurowych. W latach 20. mieszkali pod adresem Pawia 26. Od 1921 studiowali malarstwo w Miejskiej Szkole Sztuk Zdobniczych u Miłosza Kotarbińskiego. Debiutowali w 1922 na IV Wystawie Obrazów i Rzeźb zorganizowanej przez Gminę Żydowską płaskorzeźbą Portret An-skiego. Jesienią 1923 Menasze został przyjęty do Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie na studia malarstwa i rysunku, od 1924 na liście studentów figurował także Efraim (zob. dalej). Ich nauczycielami byli: Tadeusz Pruszkowski, Władysław Skoczylas i Wojciech Jastrzębowski.

Tworzyli często wspólnie, malując kompozycje figuralne, portrety i pejzaże; podpisywali się wtedy tylko nazwiskiem. W 1931 albo 1932 wyjechali na półroczne studia zagraniczne do Francji, Niemiec i Belgii. Udzielali się malarsko i towarzysko w kręgu artystów warszawskich i lwowskich. Mieli kontakty z lwowskimi formacjami artystycznymi Artes i Ster, od 1930 w elitarnym ugrupowaniu Szkoła Warszawska, należeli także (1934) do Zrzeszenia Żydowskich Artystów Malarzy i Rzeźbiarzy. Wyjeżdżali na plenery do Kazimierza, Krakowa, Helu, Skoczowa, Drohobycza i Borysławia. Prezentowali swoje prace na wystawach zagranicznych, w Edynburgu (1932), Moskwie (Galeria Tretiakowska, 1933), Nowym Jorku (College Art Association, 1933), Brukseli (1935), Rydze (1934), Londynie (1939), Wenecji (XIX Biennale, 1934), w Szwecji, Estonii i Finlandii. Pierwszą wystawę indywidualną mieli w 1935 roku w Warszawie. Ich prace pokazywano w Krakowie, Lwowie, Poznaniu i Łodzi. Wystawiali w salonach Instytutu Propagandy Sztuki, także razem z Blokiem Zawodowych Artystów Plastyków.

Przez pewien czas w okresie międzywojennym mieli pracownię malarską w Żydowskim Domu Akademickim przy ul. J. Sierakowskiego 7 w WarszawiePraga. The Right Side of Warsaw, red. Hanna Harasimowicz-Grodecka, Przedsiębiorstwo Rozwoju Warszawy Holding-Wars SA, Warszawa 2005 , s. 255..

W 1937 wyjechali na plener na Śląsku Cieszyńskim. Późną wiosnę 1938 byli w Drohobyczu. W grudniu tego roku Seidenbeutlowie i kilku innych artystów (Witkiewicz, Bartoszek, Hiszpańska, Kulisiewicz) ofiarowali swoje prace funduszowi pomocy ofiarom prześladowań antysemickich w Niemczech. W 1939 przebywali we Lwowie, gdzie ukrywali się u znajomej malarki Marii Obrębskiej-Stieber. W 1940 przypuszczalnie w Moskwie. Następnie znaleźli się w getcie białostockim, tam pracowali w Wojskowym Domu Sztuki. Istnieje przypuszczenie, że znaleźli się w grupie malarzy, kopiujących z reprodukcji dzieła dawnych mistrzów, zorganizowanej przez niejakiego Oskara Steffensa. Z getta w listopadzie 1943 zostali deportowani do KL Stutthof (numer obozowy Efraima 26727, Menasze 26726). Zamordowani przez strażników w obozie koncentracyjnym we Flossenbürgu dzień przed wyzwoleniem obozu. Świadkiem ich śmierci był Izaak Celnikier. W Instytucie Jad Waszem oprócz świadectwa Celnikiera znajduje się jeszcze świadectwo krewnej, Haliny Aszkenazy-Engelhardt. Żaden z bliźniaków nie założył rodziny.

Prace Seidenbeutlów znajdują się w zbiorach Żydowskiego Instytutu Historycznego, Muzeum Sztuki w Łodzi, Muzeum Narodowego w Warszawie, Muzeum Warszawskiej ASP, Muzeum Narodowym w Szczecinie, Muzeum w Ein Harod, Ermitażu i w zbiorach prywatnych.

Wspomnienia o braciach thumb|Efraim i Menasze Seidenbeutlowie Widok z okna Seidenbeutlowie byli bardzo podobni fizycznie, podobnie się czesali i ubierali. Powodowało to wiele zabawnych sytuacji, po części aranżowanych przez samych braci, zaś po części przypadkowych. Krążyły liczne anegdoty na ten temat, niektóre zapewne apokryficzne. Według jednej z nich, braci nie było stać na opłacenie dwóch czesnych za studia na ASP i chodzili na zajęcia na zmianę co drugi dzień, zapisani jako jedna osoba. Gdy po pewnym czasie przez przypadek sprawa się wydała, rektor i Bratniak zdecydowali, że bracia zostaną na studiach i będą płacić jedno czesne. Podczas studiów podobno zdawali za siebie egzaminy. W trakcie malowania portretu jeden z bliźniaków potrafił przerwać pracę i oznajmić, że „do nosa przyjdzie brat”. Przyjaciele wołali na nich „Sasze i Menasze”.

Jedna z częściej cytowanych anegdot opowiedziana przez Tadeusza Wittlina:

„W ich nierozdzielnym życiu wyjątek stanowi wyprawa do fryzjera. Tajemnica polega na tym, że po wybraniu upatrzonej fryzury najpierw wchodzi jeden, i, siedząc na fotelu, każe się ostrzyc, po czym zagłębia się w lekturze jakiegoś ilustrowanego czasopisma. Kiedy zostaje wspaniale ufryzowany z brylantyną i wodą kolońską, płaci, zostawia napiwek i wychodzi. Nie mija jednak dziesięć minut, gdy oburzony wpada z piekielną awanturą. Że gdy siedział zaczytany, fryzjer jedynie go przyczesał, lecz wcale nie ostrzygł. I za to bierze się pieniądze? Czy tak postępuje solidna firma? Przerażony właściciel golarni przeprasza i prosi, by łaskawy klient ponownie zajął fotel przed lustrem, a wszystko się naprawi. W ten sposób bracia Seidenbeutel strzygą się za pół ceny, a przy tym jest emocja i mnóstwo zabawy”.

Ubierali się tak samo, dość charakterystycznie. Ich ulubionym strojem miała być „niebieska marynarka, biała koszula, karmazynowy krawat z grubym węzłem, szare flanelowe spodnie jak okrągłe rury, nigdy nie czyszczone brązowe półbuty i popielaty kapelusz”. Efraim i Menasze wykorzystywali swoje podobieństwo w kabaretach na corocznym Balu Artystów w Kazimierzu. O Seidenbeutlach pisali także Antoni Uniechowski, Włodzimierz Bartoszewicz, Jan Zamoyski, Leopold Infeld (bracia byli częstymi gośćmi w salonie jego siostry Bronisławy Infeld w Krakowie), Hanna Mortkowicz-Olczakowa, Felicja Lilpop-Krance, Monika Żeromska. O braciach są wzmianki w zachowanej korespondencji Brunona Schulza.

W 2002 ukazała się książka Joanny Pollakówny Byli bracia malarze...: o życiu i malowaniu braci Efraima i Menasze Seidenbeutlów.

Twórczość thumb|Efraim i Menasze Seidenbeutlowie – Willa w ogrodzie Twórczość braci zazwyczaj omawia się łącznie, ponieważ w późniejszym okresie twórczości (od 1933) tworzyli niemal wyłącznie wspólnie, a ich indywidualne prace również są utrzymane w niemal identycznym stylu. Zwracano uwagę, że tak samo postrzegali motyw malarski, w podobny sposób prowadzili pędzel i nie różnili się wrażliwością kolorystyczną. Niektórzy oceniają obrazy Menasze jako bardziej ekspresyjne, bardziej akcentował znaczenie konturu i linii i był silniejszą osobowością artystyczną; natomiast styl Efraima określa się jako spokojniejszy i chłodniejszy. Wspólny styl Seidenbeutlów określa się jako swobodny, lekki, obdarzony dużym wyczuciem kolorytu. Paleta barw jest bogata, ale wyciszona. Najchętniej stosowali przytłumione róże, fiolety, zielenie, żółcienie. Początkowo stosowali technikę i paletę postimpresjonistyczne, później stosowali płynne i szerokie płaszczyzny barwne. Tematyka obrazów obejmowała pejzaże, sceny rodzajowe, martwe natury, portrety. W wielu dziełach dopatrywano się inspiracji sztuką japońską, zwłaszcza w postrzeganiu przestrzeni obrazu z góry i stosowaniu intensywnych kolorystycznie deseni. W Martwej naturze z japońskimi grafikami (1930) widać drzeworyty Utamaro Kitagawy i Kunisady Utagawy.

Twórczość Seidenbeutlów była i jest wysoko ceniona; warsztat techniczny braci opisywany jest jako doskonały. Pozytywne recenzje pisali m.in. Wacław Husarski, Konrad Winkler, Michał Weinzieher. Krytyczniej o obrazach Seidenbeutlów wypowiadał się m.in. programowo niechętny Szkole Warszawskiej Tytus Czyżewski; w recenzji wystawy w IPS w 1939 pisał, że „bracia Seidenbeutel zdobywają się na pewną ‘miękkość kolorystyczną’, ale ich prace są konwencjonalne i ‘łatwe’, gdyż brak im głębszego zrozumienia 'malowanej natury'”.

Obecne zainteresowanie ich twórczością bierze się także z niecodziennej, wspólnej metody twórczej, określanej jako „fenomen z zakresu psychologii twórczości”.

Dzieła wspólne (podpisane tylko nazwiskiem lub obydwoma imionami)

Wystawy

Przypisy

Bibliografia

Linki zewnętrzne

Kategoria:Polskie bliźnięta Kategoria:Ludzie urodzeni w Warszawie Kategoria:Ofiary KL Flossenbürg Kategoria:Polscy malarze pochodzenia żydowskiego Kategoria:Polscy Żydzi zamordowani podczas Zagłady Kategoria:Polskie ofiary niemieckich obozów koncentracyjnych Kategoria:Powstańcy getta białostockiego Kategoria:Urodzeni w 1902 Kategoria:Zmarli w 1945