Kontrowersje wokół globalnego ocieplenia – dyskusja dotycząca natury i konsekwencji globalnego ocieplenia. Nieporozumienia dotyczą m.in. przyczyn wzrostu średniej temperatury globalnej powietrza (szczególnie od połowy XX wieku), czy trend ocieplenia jest bezprecedensowy lub w zakresie klimatycznych oscylacji i czy podawany wzrost w pełni lub częściowo nie wynika z niedokładnych pomiarów. Dodatkowe kwestie to szacunki wrażliwości klimatycznej, prognozy ocieplenia w przyszłości, konsekwencje i przeciwdziałanie. Prowadzona jest żywiołowa debata w mediach masowych i polityce, a zaangażowane są korporacje, organizacje polityczne i osoby indywidualne.

Poglądy naukowców na ostatnie globalne ocieplenie Podsumowania stowarzyszeń naukowych

mały|300x300px|Badania akademickie nad konsensusem naukowym w sprawie antropogeniczności globalnego ocieplenia wśród klimatologów (2010–2015) wskazują, że poziom konsensusu koreluje z wiedzą specjalistyczną w zakresie nauk o klimacie. Badanie z 2019 r. wykazało, że konsensus naukowy wynosi 100%, a badanie z 2021 r. wykazało, że konsensus przekroczył 99%. Narodowe i międzynarodowe akademie nauk oraz profesjonalne stowarzyszenia wytworzyły silny naukowy konsensus na temat globalnego ocieplenia. Niemal wszyscy (97–98%, 99,994%) klimatolodzy aktywnie publikujący artykuły o klimacie są zdania, że od połowy XX w. klimat Ziemi się ociepla i jest to spowodowane głównie przez aktywność człowieka. Oceny te potwierdzają i popierają stanowisko Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC).

Petycja oregońska

Około 31 tys. naukowców i osób posiadający co najmniej tytuł licencjata nauk ścisłych różnych specjalizacjiWedług informacji na stronie petycji mniej niż 1% sygnatariuszy posiada wiedzę specjalistyczną z zakresu nauk o klimacie., podpisało apel o odrzucenie Protokołu z Kioto, nazywany Petycją oregońską.

Debata na temat istnienia konsensusu Konsensus

Wszelkie dotychczasowe przeglądy literatury naukowej oraz środowiska naukowego zajmującego się tematyką klimatu wskazują na silny konsensus (w nawiasie podany jest procent prac/naukowców, którzy są zgodni w kwestii istnienia ocieplenia i wpływu człowieka): Oreskes 2004 (75%), Anderegg 2010 (97%), Cook 2013 (97%), Verheggen 2014 (90%), Stenhouse 2014 (93%), Carlton 2015 (92%).

Badania akademickie nad konsensusem naukowym w sprawie antropogeniczności globalnego ocieplenia wśród klimatologów (2010–2015) wskazują, że poziom konsensusu koreluje z wiedzą specjalistyczną w zakresie nauk o klimacie. Badanie z 2019 r. wykazało, że konsensus naukowy wynosi 100%, a badanie z 2021 r. wykazało, że konsensus przekroczył 99%.

Większość klimatologów zgadza się, że globalne ocieplenie spowodowane jest głównie działalnością człowieka, taką jak spalanie paliw kopalnych i wylesianie. Wniosek o ociepleniu się klimatu globalnego wskutek działalności człowieka i kontynuacji tego trendu, jeżeli emisje gazów cieplarnianych nie zostaną zredukowane poparło co najmniej 30 stowarzyszeń naukowych i akademii nauk, wliczając w to wszystkie akademie naukowe najbardziej uprzemysłowionych państw. Narodowa akademia nauk USA, American Association for the Advancement of ScienceAAAS Board Statement on Climate Change Grudzień 2006. oraz akademie nauk najbardziej uprzemysłowionych i rozwijających się krajów świata w oświadczeniu wspólnymJoint Science Academies’ Statement. specyficznie używają słowa „konsensus” odnosząc się do tej konkluzji.

Historia debaty na temat istnienia konsensusu

W 2004 opublikowała esej w czasopiśmie Science, będący sprawozdaniem z przeglądu 928 abstraktów recenzowanych artykułów naukowych związanych z globalną zmianą klimatu w bazie danych ISI. Oreskes stwierdziła: „niezwykłe że żaden z artykułów nie był odmiennego zdania niż pozycja konsensusu... Ta analiza pokazuje, że naukowcy publikujący w recenzowanej literaturze naukowej zgadzają się z IPCC, National Academy of Sciences i publicznymi oświadczeniami profesjonalnych stowarzyszeń”.

Benny Peiser twierdził, że znalazł błędy w pracy Oreskes, ale jego próba obalenia została zakwestionowana i nie opublikowało jej recenzowane czasopismo naukowe. Później Peiser odwołał częściowo swój krytycyzm, komentując też, że „znakomita większość klimatologów zgadza się, że obecny okres ocieplenia spowodował głównie człowiek. Jednakże ten konsensus większości daleki jest od jednomyślności”.

Adwersarze albo zupełnie wykluczają istnienie ugody, albo utrzymują, że większość naukowców uważa globalne ocieplenie za „nieudowodnione”, albo zwracają uwagę na zagrożenia związane z konsensusem w nauceICSC... Inni stwierdzają, że niektórzy zwolennicy lub oponenci zostali „stłumieni” lub zeszli do podziemia.

Wstępniak Richarda Lindzena z 2006 w The Wall Street Journal sprzeciwiał się twierdzeniu, że osiągnięto naukowy konsensus i zaliczył badanie czasopisma Science oraz inne źródła, jak raporty IPCC i NAS jako część „intensywnych starań mających zasugerować, że teoretycznie oczekiwany wkład z dodatkowego dwutlenku węgla naprawdę wykryto”. Lindzen napisał 12 kwietnia 2006 w The Wall Street Journal:

Podobnie Timothy F. Ball twierdzi, że sceptycy zeszli do podziemia dla „bezpieczeństwa posady i ze strachu przed odwetem. Nawet na uniwersytecie, gdzie wolność słowa i podważanie dominującej wiedzy jest podobno pożądana, uczeni pozostają cicho”.

Jeden z sondaży środowiska naukowego odkrył odwrotność problemu – New Scientist odnotowuje, że w ankietach dużo większa frakcja naukowców amerykańskich konsekwentnie twierdzi, że pracodawcy lub rząd USA naciskają na nich, aby zaprzeczyli globalnemu ociepleniu wskutek działalności człowieka, o ile nie chcą ryzykować utraty dotacji.

W odpowiedzi na konsensus na temat globalnego ocieplenia niektórzy sceptycy porównali teorię z religią, ruchem eugenicznymGlobal Warming Theory and the Eugenics Precedent – John Linder. i zdyskredytowanymi teoriami naukowych, takimi jak miazma.

Lista Heartland Institute W 2007 roku prawicowy think tank opublikował na swojej stronie artykuł zatytułowany „500 naukowców, którzy mają podstawy by wątpić w straszak o globalnym ociepleniu spowodowanym przez człowieka”. Do artykułu była dołączona lista pięciuset nazwisk naukowców z różnych specjalizacji zatytułowana jako „Współautorzy”. Dziennikarz Richard Littlemore postanowił skontaktować się z naukowcami wymienionymi na liście aby zweryfikować ich rzeczywiste poglądy na temat globalnego ocieplenia. Littlemore opublikował wyniki swojej weryfikacji na blogu . Opisał on tam jak po kilkudziesięciu godzinach od wysłania zapytań otrzymał kilkadziesiąt maili od naukowców oburzonych umieszczeniem ich nazwisk na liście i żądających ich stamtąd. Według jego ustaleń na liście znalazły się nazwiska 45 naukowców, którzy nie wiedzieli o włączeniu ich jako współautorów tego artykułu i nie zgodzili się z jego treścią. W odpowiedzi na krytykę, Instytut zmienił tytuł listy na „500 Scientists Whose Research Contradicts Man-Made Global Warming Scares” Nie usunął jednak z listy żadnego nazwiska naukowca. Ówczesny prezes Instytutu, , przekonywał, że naukowcy nie mają ani prawnych, ani etycznych podstaw by żądać usunięcia swoich nazwisk z tej listy.

Kształtowanie opinii publicznej W Unii Europejskiej walka z globalnym ociepleniem jest od dawna kwestią priorytetową. Wszystkie kraje członkowskie Unii ratyfikowały Protokół z Kioto z 1997, a niektóre kraje europejskie już przed 1990 rozpoczęły działania mające na celu redukcję emisji gazów cieplarnianych, np. Margaret Thatcher w 1988 apelowała o przeciwdziałanie wywołanym przez człowieka zmianom klimatuSpeech to the Royal Society (27 września 1988), Public Statement, Speech Archive, Margaret Thatcher Foundation. Data dostępu 9 kwietnia 2007., RFN (później Niemcy) rozpoczęło inicjatywy po zwycięstwie partii Zielonych w wyborach do Parlamentu w 1983. Analizujący trendy językowe na świecie Global Language Monitor zaliczył w 2005 „globalne ocieplenie” i bardziej politycznie neutralne „zmiana klimatu” jako tzw. chwytliwe hasła (ang. catch phrase). W Europie pogląd, że człowiek wpływa na klimat, zyskał szerokie uznanie szybciej niż w innych częściach świata, szczególnie w porównaniu do Stanów Zjednoczonych.

Toczyła się również debata wśród komentatorów publicznych – ile uwagi w mediach należy poświęcić każdej ze stron kontrowersji. Andrew Neil z BBC stwierdził, że „jest wielkie zagrożenie, że w pewnych kwestiach stajemy się partią jednostronną i prezentujemy tylko jeden pogląd. Nie trzeba zaprzeczać zmianie klimatu, żeby zauważyć duży zakres opinii w tej sprawie”.

Poniższa tabela przedstawia wyniki ankiet, na temat istnienia i znaczenia globalnego ocieplenia na świecie i w USA: Pogląd % zgadzających sięDotyczy/Rok ABC NEWS/TIME/STANFORD POLLGlobalne ocieplenie prawdopodobnie ma miejsce. 80USA/1998Naukowcy spierają się w tej sprawie 67USA/1998Globalne ocieplenie prawdopodobnie ma miejsce. 85USA/2006Naukowcy spierają się w tej sprawie 64USA/2006 GlobeScan PollZmiana klimatu to poważny problem. 82Świat/2003Zmiana klimatu to poważny problem. 71USA/2003Zmiana klimatu to poważny problem. 90Świat/2006Zmiana klimatu to poważny problem. 76USA/2006 BBC World Service PoolDziałalność człowieka to znacząca przyczyna zmiany klimatu. 71USA/2007Działalność człowieka to znacząca przyczyna zmiany klimatu. 79Świat/2007Niezbędne jest prędkie podjęcie odpowiednich działań. 59USA/2007Niezbędne jest prędkie podjęcie odpowiednich działań. 65Świat/2007 Sondaż Ipsos MORI z czerwca 2007 w Wielkiej Brytanii wykazał, że 56% ankietowanych uważało, że naukowcy wciąż kwestionują zmianę klimatu. Z ankiety wynikało, że terroryzm, graffiti i przestępstwo budziły większy niepokój niż zmiana klimatu.

Przykładem słabego rozumienia tematyki jest mylenie globalnego ocieplenia z dziurą ozonową lub innymi problemami związanymi z ekologią.

Sondaż 15 krajów przeprowadzony w 2006 przez Pew Research Center ujawnił „znaczną przepaść w przywiązywaniu wagi do globalnego ocieplenia – mniej więcej dwie trzecie Japończyków (66%) i Hindusów (65%) stwierdza, że osobiście bardzo martwią się globalnym ociepleniem. W przybliżeniu połowa populacji Hiszpanii (51%) i Francji (46%) również okazuje wielki niepokój globalnym ociepleniem wśród tych, którzy słyszeli o problemie. Nie ma jednak dowodów na alarm w sprawie globalnego ocieplenia w Stanach Zjednoczonych i Chinach – dwóch największych producentach gazów cieplarnianych. Tylko 19% Amerykanów i 20% Chińczyków, którzy słyszeli o problemie, mówią, że wielce martwią się globalnym ociepleniem – najniższa wartość procentowa z 15 ankietowanych krajów. Ponadto prawie połowa Amerykanów (47%) i nieco mniej Chińczyków (37%) bardzo mało lub zupełnie nie martwi się problemem” – 15-Nation Pew Global Attitudes Survey. Released 13 czerwca 2006.. Sondaż 47 narodów przeprowadzony w 2007 wykazał, że „znaczące większości w 25 z 37 krajów mówią, że globalne ocieplenie jest ‘bardzo poważnym’ problemem” – 47-Nation Pew Global Attitudes Survey. Released 27 czerwca 2007..

Debata w Polsce