mały|Bark „Otago” pod pełnymi żaglami, drobnicowiec, którego był kapitanem w latach 1888–1889. Ilustracja z pierwszego wydania Zwierciadła morza (1906) sporządzona według wskazówek autora Joseph Conrad, właśc. Józef Teodor Konrad Korzeniowski (ur. w Berdyczowie, zm. 3 sierpnia 1924 w Bishopsbourne) – angielski pisarz i publicysta polskiego pochodzenia. Uważany za jednego z najważniejszych pisarzy tworzących w języku angielskim i za jednego z najwybitniejszych pisarzy XX wieku.
Józef Korzeniowski był synem pisarza Apollona Korzeniowskiego. Nie ukończywszy gimnazjum, wyjechał w 1874 do Francji i zaciągnął się na statek jako prosty marynarz. W 1894 osiadł w Anglii i poświęcił się pracy pisarskiej; zaledwie rok później wydał pierwszą powieść Szaleństwo Almayera. Publikując na obczyźnie używał pseudonimu „Joseph Conrad”, który utworzył z imion: Józef i Konrad. Wybitna twórczość Korzeniowskiego pozostaje zjawiskiem odosobnionym w literaturze światowej, łącząc w sobie nurt romantyzmu z pozytywizmem, symbolizmu z impresjonizmem. Michał Choromański w tytule jednej z powieści nazwał Josepha Conrada „Słowackim wysp tropikalnych”. Większość przekładów na język polski, autoryzowanych przez Korzeniowskiego, jest dziełem kuzynki pisarza Anieli Zagórskiej.
Życiorys Korzeniowski urodził się w 1857 w Berdyczowie jako syn działacza niepodległościowego i społecznego, pisarza Apollona Korzeniowskiego (1820–1869) i Ewy z Bobrowskich (1831–1865), którzy pobrali się w tym samym roku. O ile Korzeniowscy należeli do rodzin szlacheckich pozbawionych ziemi po powstaniu listopadowym, o tyle Bobrowscy, rodzina matki, zachowali wysoki status materialny – dzięki temu bezdzietny wuj przyszłego pisarza, Tadeusz Bobrowski, późniejszy autor głośnych Pamiętników, po śmierci rodziców jego opiekun, przez wiele lat mógł wspierać go finansowo. W 1861 rodzina przeniosła się do WarszawyBędkowski, s. 31.; Ze względu na polityczne zaangażowanie ojca, Korzeniowscy przeprowadzali się dosyć często. Apollo Korzeniowski dołączył do działaczy pierwszych etapów powstania styczniowego. W nowym mieszkaniu przy Nowym Świecie 45 odbyło się pierwsze posiedzenie Komitetu Miejskiego, będącego zalążkiem Komitetu Centralnego Narodowego.
Jeszcze w tym samym miesiącu Apollo został aresztowany pod kilkoma zarzutami, wśród których było stworzenie organizacji konspiracyjnej. W 1861 rodzice Korzeniowskiego zostali zesłani w głąb Rosji, do Permu. Jego wuj, Stefan Bobrowski, był jednym z przywódców powstania styczniowego. Już po drodze, w Moskwie, Korzeniowscy dowiedzieli się, że dzięki interwencji znajomego udało się zamienić Perm na nieco bliższą Wołogdę. W 1863 wyrok Apollona został złagodzony i rodzina przeniosła się do Czernihowa na obecnej Ukrainie, gdzie warunki życiowe były łatwiejsze niż w Wołogdzie. 11 kwietnia 1865 w Czernihowie matka pisarza zmarła na gruźlicę, zaś on sam trafił pod opiekę jej brata – Tadeusza Bobrowskiego. Po powrocie ojca z wygnania w 1867 przenieśli się do znajdującego się w zaborze austriackim Lwowa, gdzie panował przyjaźniejszy klimat polityczny. Dwa lata później przyszły pisarz, wraz z umierającym ojcem, zamieszkał w Krakowie, gdzie uczył się w gimnazjum św. Anny, lecz szkoły tej nie ukończył. Conrad nie był dobrym uczniem, wyróżniał się jedynie w geografiiNajder, Zdzisław (2007). Joseph Conrad: A Life. Camden House. ISBN 978-1-57113-347-2. s. 43.
W sierpniu 1873 Bobrowski wysłał Konrada do Lwowa, do szkoły z internatem dla chłopców osieroconych w powstaniu styczniowym, prowadzonej przez kuzyna Bobrowskiego. Rok później z nieznanych powodów wuj zabrał Korzeniowskiego z powrotem do siebie.
Francuska marynarka handlowa Apollo Korzeniowski zmarł 23 maja 1869. Przyczyną śmierci była, tak samo jak w przypadku matki, gruźlica. W wieku trzynastu lat Korzeniowski zdecydował, że chce związać swoją przyszłość z morzem. Jako niespełna siedemnastolatek w 1874 wyjechał do Marsylii, gdzie pracował jako marynarz. Prócz tego otrzymywał od wuja roczne uposażenie w niebagatelnej wysokości 2 tysięcy frankówBędkowski, s. 32.. Z Marsylii dwukrotnie żeglował na Martynikę, po raz pierwszy jako pasażer, za drugim razem jako praktykant na barku „Mont Blanc”. Później jako steward na żaglowcu „Saint Antoine” odwiedził Karaiby i Amerykę Południową (echa tych podróży pojawiły się w jego późniejszej twórczości).
Niedługo po powrocie pojawiły się problemy wynikające z obywatelstwa – jako poddany cara podlegał obowiązkowi służby wojskowej, co uniemożliwiało mu pracę we francuskiej flocie bez pozwolenia od rosyjskiego konsula. Kiedy próbował zaciągnąć się na kolejny statek pod francuską banderą, okazało się, że brakuje mu potrzebnych dokumentów. Imperium Rosyjskie było w stanie wojny z Imperium Osmańskim, a pisarz był w wieku poborowym. Chcąc dalej pływać, musiał znaleźć statek inny niż francuski lub pozbyć się rosyjskiego obywatelstwa. Pozbawiony pozwolenia władz rosyjskich Korzeniowski popadł w długi i usiłował popełnić samobójstwo (strzelił sobie w pierś, nie uszkadzając jednak żadnego istotnego organu, dzięki czemu przeżył i szybko doszedł do siebie). Bobrowski po otrzymaniu telegramu o tym zdarzeniu odwiedził przyszłego pisarza oraz zadecydował, że ogłoszą, że młody marynarz został ranny w pojedynku. Korzeniowski był też zamieszany w przemyt broni dla zwolenników Karola VII, pretendenta do tronu Hiszpanii.
Brytyjska marynarka handlowa Razem z wujem Korzeniowski uznał, że najkorzystniejszym w jego sytuacji będzie zaciągnięcie się na statek brytyjskiej marynarki handlowej. Bobrowski spłacił długi podopiecznego i podniósł jego roczną pensję. W lipcu 1878 Korzeniowski wyjechał do angielskiego Lowestoft i rozpoczął służbę w brytyjskiej marynarce handlowej. Początkowo służył na przybrzeżnym szkunerze węglowym, później ruszył do Australii. W 1880 zdał egzamin na drugiego oficera i zaciągnął się na bark „Palestine” zmierzający do Bangkoku. Statek nigdy nie osiągnął celu, gdyż w trakcie rejsu doszło do samozapłonu ładunku i zatonięcia. Załoga, a wśród niej Korzeniowski, dotarła do Muntoku, a później do Singapuru. W ciągu kilku tygodni znalazł się z powrotem w Londynie.
W 1884 zdał egzamin na pierwszego oficera. W lipcu 1886 Korzeniowski złożył wniosek o nadanie mu obywatelstwa brytyjskiego. Prośba została rozpatrzona pozytywnie i pisarz otrzymał je już w kolejnym miesiącu, 18 sierpnia. W tym samym roku uzyskał stopień kapitana. W 1888 otrzymał nominację na kapitana barku „Otago”, na którym pływał między Australią i Azją – doświadczenia z pierwszego samodzielnego kapitańskiego rejsu zawarł w powieści Smuga cienia. W 1889 po wielu próbach i petycjach skierowanych do rosyjskiego ministerstwa spraw wewnętrznych, Korzeniowski stracił w końcu status obywatela Imperium Rosyjskiego.
W 1889 powrócił do Londynu i przez dłuższy czas pozostawał bez pracy; żył z oszczędności i udziałów w firmie Baar, Moering and Company. Rozpoczął także pisanie swojej pierwszej powieści Szaleństwo Almayera (ukazała się drukiem sześć lat później, 29 kwietnia 1895).
Wyprawa do Afryki i koniec służby w marynarce Pod koniec roku pojawiła się okazja do pracy – Belgijska Spółka Akcyjna do Handlu z Górnym Kongiem poszukiwała kapitana znającego język francuski, który podjąłby się podróży w górę Konga. Po intensywnych przygotowaniach w 1890 oraz kilku podróżach między Brukselą a Londynem Korzeniowski pojechał do Bordeaux, a stamtąd parowcem, wraz z belgijskim oficerem Prosperem Harou do Afryki. Cel przedsięwzięcia utrzymywany był w tajemnicy; Korzeniowski był przekonany, iż popłyną z ekspedycją badawczą w głąb Czarnego Lądu. w biografii Josepha Conrada pisze, że celem wyprawy miało być zastąpienie przez Korzeniowskiego poprzedniego kapitana statku „Florida”: w styczniu 1890 statek „Florida” należący do SAB (Société Anonyme Belge du Commerce du Haut-Congo) zatrzymał się w Tshumbiri, dużej wiosce, położonej w miejscu od którego w dół koryto rzeki Kongo zwęża się. Kiedy załoga drogą wymiany próbowała uzyskać jedzenie i zajmowała się wycinaniem drzew na opał, doszło do utarczki i jeden z członków załogi został ranny. Kapitan, Duńczyk Johannes Freiesleben, udał się na brzeg, by wyjaśnić sprawę i zażądać zadośćuczynienia. „Nie chcę żadnych obcych w mojej wiosce” – powiedział mu wódz. „Pewnie przyjechaliście tu plądrować, wracajcie więc na swój statek albo wszyscy zginiecie”. Freiesleben schwytał wodza jako zakładnika, a wówczas jeden z wieśniaków strzelił mu z muszkietu w brzuch. Inżynier „Floridy” dołożył do pieca i pospiesznie oddalił statek. Freiesleben zginął na miejscu.