thumb|280px|Lwów, 1915

Gwara lwowska, gwara miejska Lwowa – gwara języka polskiego stanowiąca miejską i plebejską odmianę dialektu południowokresowego, używana we Lwowie przez mieszkańców nieznających norm polskiego języka ogólnego, zwłaszcza przed II wojną światową. Poza tym gwara ta funkcjonowała jako żartobliwa mowa rodowitych lwowian wyrażająca humor ludowy i specyficzną mentalność miejskiego plebsu.

Ludność Lwowa nieznająca normy pisanej języka polskiego była z reguły niewykształcona, naśladowała język ogólny panujący w mieście jedynie ze słuchu. Utrudniały jej to dodatkowo różne nawyki językowe obowiązujące w kręgu rodzinnym i środowiskowym. Mowa ta oscylowała zatem między gwarą ludową wyniesioną z domu a potocznym językiem ogólnym słyszanym w mieście. Spory wpływ na gwarę miał także żargon przestępczy i języki obce używane w mieście.

Gwarę miejską określa się jako zjawisko przejściowe między językiem ogólnym a gwarami ludowymi. Zazwyczaj powstaje ona z okolicznej gwary ludowej, która przejmuje cechy języka ogólnego w wyniku osiedlania się ludności wiejskiej w mieście. Gwara miejska Lwowa była szczególnym przypadkiem, ponieważ ze względu na wielojęzyczność regionu nie miała zaplecza w postaci okolicznej polskiej gwary ludowej – wieś okalająca miasto była w swojej masie ukraińska. Polskie wyspy językowe pod Lwowem były późniejsze niż polszczyzna lwowska. Gwarą tą nie posługiwało się zatem bezpośrednio polskie chłopstwo przybywające do miasta, ale niezamożna ludność z rozległych przedmieść. Wywodziła się ona z osiadłych na tych terenach od XIV w. Rusinów, Polaków, spolonizowanych kolonistów niemieckich i czeskich oraz zruszczonych jeńców tatarskich. Do tej podmiejskiej warstwy wnikała także chłopska ludność ukraińska i polska z całego regionu migrująca ze wsi do miasta jako sezonowi robotnicy.

Rys historyczny

Trudno jest dokładnie ustalić początki gwary miejskiej Lwowa. Powstawała ona przez nakładanie się języka polskiego dominującego w mieście, o wysokim prestiżu społecznym, z ukraińską gwarą ludową przyniesionej wraz z przybywaniem ukraińskiej ludności. Polszczyzna południowokresowa w niższych warstwach społecznych ciążyła ku językowi ukraińskiemu, a język ukraiński zbliżał się do języka polskiego używanego w mieście. Z czasem wykształciła się lwowska wspólnota przedmiejsko-plebejska i jej mowa. Pod koniec XIX w. gwara miejska Lwowa była już w rozkwicie. Lwów wtedy stał się europejską aglomeracją miejską ze swoim miejskim folklorem i ulicznymi piosenkami. Po II wojnie światowej gwara ta zniknęła z miasta w wyniku drastycznego spadku liczby ludności mówiącej po polsku na tych terenach.

Badaniem i opisem tej mowy w ujęciu mniej lub bardziej szczegółowym zajmowali się m.in.: Antoni Danysz, Jan Janów, Roman Kubiński, Tadeusz Lehr-Spławiński, Kazimierz Nitsch, Piotr Parylak, Henryk Ułaszyn, Witold Doroszewski, Antoni Furdal, Jan Zaleski, Zofia Kurzowa, Irena Seiffert.

Bałak Plebejską mowę ulicy lwowskiej nazywano bałakiem (od ukr. → gadać). W szczególności termin ten odnosił się do mowy lwowskich batiarów, czyli ulicznych łobuzów, rzezimieszków. Wokół batiarów wytworzył się swego rodzaju mit polegający na postrzeganiu siebie jako kwintesencji „lwowskości”. Niektórzy, zwłaszcza starsi, wręcz z dumą określali się batiarygami, co miało oznaczać „batiara do kwadratu”, jeszcze wyższy stopień „lwowskości”. Funkcjonowały także pochodne terminy jak batiarówka (czapka batiara) czy batiarnia (grupa batiarów lub miejsce, gdzie spędzali czas). Mit Lwowa, Kresów i tamtejszego języka jest żywy także współcześnie. Tymczasem język lwowskiej ulicy przed wojną jako „żargon plebsu” bywał lekceważony i tępiony przez inteligencję, zwalczano go w urzędach i szkołach, rugowano z „dobrych domów”.

Cechy gwary lwowskiej Gwara lwowska charakteryzowała się brakiem skodyfikowanych norm poprawnościowych, rozmaitymi uproszczeniami oraz wpływami ukraińskimi w słownictwie i gramatyce. Chwiejność uzależniona była także od czynników społeczno-środowiskowych. Język bezrobotnego batiara przebywającego wśród swoich miał większe natężenie cech charakterystycznych dla bałaku niż w sytuacji, gdy ten sam batiar, przykładowo jako sprzedawca gazet, znalazł się wśród wyższych sfer w mieście i zaczął w pewnym stopniu naśladować tamtejszy kulturalny język. Obce otoczenie i pewne odizolowanie od centrum etnicznie polskiego powodowało, że normy języka ogólnego nie były do końca uświadamiane, a dążenie do nich skutkowało hiperpoprawnością i specyficznymi odstępstwami od języka standardowego.

Fonetyka Samogłoski Najbardziej charakterystyczną cechą fonetyczną gwary lwowskiej był akcent wyrazowy wpływający za zmianę barwy samogłosek. Sylaby akcentowane wymawiane były z większą siłą wydechu, dłużej i wyżej pod względem tonu niż sylaby nieakcentowane. Następstwem skupiania całej siły artykulacyjnej na akcentowanych zgłoskach było skrócenie czasu trwania sylab nieakcentowanych i podwyższania (ścieśniania) występujących w nich samogłosek średnich. Wiąże się to z charakterystycznym dla polszczyzny południowokresowej tzw. zaciąganiem. Efekt takiej artykulacji dotyczy zwłaszcza: przechodzenia nieakcentowanego e w i, y: w sylabach przedakcentowych: człuwikowi, wilbłondy, kiliszkami, cikawy, nispudziwali, iliktryczny w sylabach poakcentowych: człowik, nawyt, majontyk w wygłosie: ali (ale), wciągli (ciągle), w Polscy, waszy pienkny miastu przechodzenia nieakcentowanego o w u: w sylabach przedakcentowych: uferma, która gudzina, kubita sputrafiła, dupruwadził w sylabach poakcentowych: czeguś, ogun, ściskajunc w wygłosie: Jóźku, ona tyku jutru bedzi.

Przykłady: Nu bu ja sy zara myślał, ży ty si moży stydzisz za takiegu kulegi wzglendym moi pudarty spodni. Ta właśni ja ci chciał puwiedzić, co za uszukaństwu. I poszli sobi razym na pientru, hen, wysoku, szczynśliwi, że uboji tak sobi wpadli w oku.

W niektórych piosenkach wymowa pewnych słów mogła wydawać się niekonsekwentna. Różne rozmieszczenie akcentów melodycznych mogło zmieniać położenie akcentu w wyrazie, dlatego przykładowo w jednej piosence można było spotkać zarówno formę pulicaj, jak i policaj.

Częstość występowania samogłosek i, y zwiększały dodatkowo inne zjawiska. Dialekt południowokresowy w miejscu pochylonego e (é) zachowywał jego dawną realizację jako i (y), np. Un ji świży chlib i naliwa mliku. Un tyż był bidny, ali du Widnia pujechał. Ponadto samogłoska i (y) występowała jako wariant e przed spółgłoską r, n oraz j (także z zanikiem końcowego j), np. syr, jij, zbira, w cały Polscy. Zachowana była archaiczna wymowa i przed r (rz), która w polszczyźnie do XV w przeszła w e, np. cztyry, pirsza, umirasz, źwirzy.

Zdarzała się pod wpływem języka ukraińskiego artykulacja głoski y w miejscu, gdzie normalnie występowało i. Pociągało to za sobą także stwardnienie poprzedzającej spółgłoski, np. Chwyleczki, tatuś si pywa napyji. Idy du pywnicy pu trochi szpyrytusu.

W gwarze lwowskiej nie występowały samogłoski nosowe ę, ą. W ich miejscu wymawiane były samogłoski e, o lub połączenia tych samogłosek ze spółgłoską nosową (en, on), np. giemby, zomb, piniondz. W nieakcentowanych sylabach samogłoski nosowe ulegały ścieśnieniu do i, y, u, np. świntegu, w rynkawi, pinkny. Ścieśnieniu mogły ulegać także samogłoski e, o przed spółgłoską nosową, np. pińć, kuń.

Wymowa ą w wygłosie była zbliżona do wymowy o (np. chco, so, z nio), często jednak dźwięk ten był, zwłaszcza w pozycji nieakcentowanej, podwyższony w kierunku u, ale niekoniecznie z nim tożsamy (np. mówiu, przed wojnu, jednu nogu). Samogłoska ę w wygłosie była wymawiana na trzy sposoby: bez nosowości (np. w morde), bez nosowości z dodatkowym podwyższeniem do i, y (np. umry, idy, ja tenskni) lub w połączeniu ze spółgłoską nosową m z lub bez podwyższenia (np. proszem, boim si, widzym, pójdym). Niektóre samogłoski w nagłosie mogły być wymawiane z dodaną jotą, np. Jagnieszka, Jewcia. Nagłosowe o, a zwłaszcza wykrzyknik o! często ulegał labializacji, np. Ta u̯o wyskoknuł bez u̯okno.

Regularnie mieszano i ujednolicano końcówki ą i ę w odmianie przymiotnika, zaimka, liczebnika w połączeniach z rzeczownikiem rodzaju żeńskiego, np. dostać czerwony czapeczki, dawał upolowane dziczyzne.

W niektórych wyrazach istniała tendencja do wypadania samogłosek, przede wszystkim w śródgłosie i nagłosie wyrazów, np. Taliany (Italiany), tyligencja (inteligencja), drechtur (dyrektor). Niektóre wygłosowe grupy spółgłoskowe bywały rozbijane przez wtórną samogłoskę, która w pozycji nieakcentowanej zwykle przechodziła w i, y, np. termumetyr, wiatyr, tryjatyr (teatr), kiosyk, Józyk, czosnyk.

Spółgłoski W gwarze lwowskiej mylono głoski w i ł (u niezgłoskotwórcze), np. Te śliłki w placku so spaniały; zabałny. Zdarzało się mieszanie przyimków w oraz u, np. Ta dzie lizisz u kwiaty; w Stefana (u Stefana). Młode pokolenie lwowian często spółgłoskę ł na końcu sylaby i w wygłosie wymawiało jako u niezgłoskotwórcze (ṷ), a jedynie przed samogłoskami zachowana była wyraźna artykulacja jako spółgłoska przedniojęzykowo-zębowa [] (w wyrazach typu: pudełeczko, łuk). W formach odmiany czasowników istniała tendencja do zaniku tej samogłoski w wygłosie i śródgłosie, np. pomóg, umar, puprzysiong, przyszydym, pęk, ucik.

Dawna spółgłoska ř ([r̝]) w pewnych wyrazach nie zrównała się z ogólnopolskim ż lub sz i zwłaszcza w pozycji przed spółgłoską zachowywała element frykatywny, np. wierżba, powierszchnia, gorżki. Prawdopodobnie krtaniowe h [] przestawano odróżniać od [] już na początku XIX w. Choć jeszcze w 1914 obecność krtaniowego h wykazywał Tadeusz Lehr-Spławiński, według Jana Zaleskiego w okresie międzywojennym zdecydowana większość inteligencji nie rozróżniała już [] od [] i odnotowywano błędy ortograficzne w użyciu h i ch.

Połączenia m + i były w gwarze miejskiej wymawiane jako mń, np. A panny to ma słodziutki ten gród jak sok, czykulada i mniód. Dość często zmiękczane były spółgłoski przed sufiksem –ący, np. świcioncy, nichcioncy; Ona ci zichir kupi ten wielgi pachnioncy syr i trochi tegu śmierdziuncego.

Spółgłoski tylnojęzykowe k, g, x w połączeniu z samogłoską e i ę wymawiane były miękko, a jeśli stały obok siebie w pozycji nieakcentowanej, dochodziło do zwężenia e w i. Połączenia xy ulegały zmiękczeniu do xi, np. Ja ci mówim, wyszła jakaś kubita, mniała pańczochi, ali późni ja spoznał pu głosi, ży to chiba chłop. Aniś pary z giemby ni puścił; chienci, suchi, muchi, bybechi.

W gwarze występowały wahania w wymowie s, ś i z, ź. Zazwyczaj miały one miejsce w nagłosie wyrazów przed spółgłoską p i w oraz przed sufiksem –ny, np. spiwał obok śpiwał, zwirz obok źwirz, boleśny, zazdrośny. Wahania pojawiały się również w wymowie sz i ś oraz ż i ź, np. przyśpilić, Szląsk, wisznia, moźliwi, psisięgam obok przysięgam. W pewnych wyrazach samogłoskę s wymawiano jako sz, np. szpyrytus, szpacyr, szpytać, na sztrychu, szkarpetka, szportuje (uprawia sport).

Miękkie półotwarte nosowe ń w pozycji przed c, ć, s artykułowane było jako twarda głoska zębowa, np. panstwu, tancuji. Przed spółgłoskami wargowymi mogła pojawiać się wtórna nosowość w postaci wtrąconej spółgłoski m, a przed innymi spółgłoskami – n, np. angrest, ankohol, kwandrans, sompel, cinknący.

Wtórna jota pojawiała się w formach czasu przeszłego czasownika iść oraz w wyrazach pochodzenia obcego pod wpływem pierwotnej wymowy w tych językach, np. zajszła, nadejszła, z detajlami ( /deˈtaj/), pawiljun ( /paviˈjɔ̃/), z gulajsza ( /ˈɡujaːʃ/). W wyrazach obcego pochodzenia mogły się pojawiać zmiękczone spółgłoski tʲ, dʲ, a po całkowitym zasymilowaniu mogły być wypowiadane jako odpowiednio ć i dź, np. batiar, bodiak.

Samogłoska c zamiast cz występowała dosyć regularnie w spójniku czy oraz rzadziej w słowie inaczej, np. Cy jedzeni byłu dobry? Cy un głuchi, cy jak? Bo to trza z babo całkim inacy.

Zmiany fonetyczne