Bitwa koło wyspy Savo – bitwa morska stoczona nocą z 8 na 9 sierpnia 1942 roku pomiędzy okrętami japońskimi a alianckimi (amerykańskimi i australijskimi), pierwsza z bitew morskich podczas kampanii na Wyspach Salomona w czasie II wojny światowej.
Dysponujący pięcioma krążownikami ciężkimi, dwoma lekkimi oraz niszczycielem wiceadmirał Gun’ichi Mikawa przeprowadził nocny atak na siły alianckie, osłaniające rozpoczętą 7 sierpnia operację desantową na Guadalcanalu. W efekcie zaskakującej akcji alianci stracili w nocnym boju cztery ciężkie krążowniki oraz 1023 marynarzy, przy znikomych szkodach po stronie japońskiej. Bitwa pod Savo, uważana za największą po Pearl Harbor klęskę amerykańskiej floty w historii, rozpoczęła serię krwawych starć na tym samym akwenie, który uzyskał przez to miano Cieśniny Żelaznego Dna.
Amerykański desant na Guadalcanalu i japońska kontrakcja
Zwycięska dla Amerykanów bitwa pod Midway powstrzymała japońską ekspansję na środkowym Pacyfiku, kierując ją w stronę południowej części oceanu, w tym Wysp Salomona. Na początku czerwca 1942 roku Japończycy rozpoczęli budowę lotniska na wyspie Guadalcanal, które w ich planach miało zapewnić wsparcie lotnicze wojskom walczącym na Nowej Gwinei. Jednocześnie, od marca tegoż roku, amerykańscy sztabowcy przygotowywali operację desantową w tym rejonie, celem stworzenia sobie baz dla przyszłej kampanii w kierunku Morza Bismarcka. Po wykryciu przez rozpoznanie lotnicze prac budowlanych przy lotnisku na Guadalcanalu, to właśnie ta wyspa stała się głównym celem amerykańskiej inwazji.
Dowódcą wojsk lądowych, głównie piechoty morskiej, został generał Alexander A. Vandegrift. Osłonę ze strony floty zapewniał zespół operacyjny Task Force 61 (TF 61) wiceadmirała Franka J. Fletchera. W jego skład wchodziły trzy grupy operacyjne utworzone wokół lotniskowców. Operację desantową miał przeprowadzić Task Force 62 kontradmirała Richmonda K. Turnera. Miał on pod swoim dowództwem, oprócz zespołu desantowego, trzy grupy wsparcia ogniowego: Task Group 62.2, z australijskimi krążownikami ciężkimi „Australia” (okręt flagowy brytyjskiego kontradmirała Victora A.C. Crutchleya, oddelegowanego do Royal Australian Navy) i „Canberra” oraz amerykańskim „Chicago” i australijskim krążownikiem lekkim ; Task Group 62.3, z amerykańskimi krążownikami „Vincennes”, „Astoria” i „Quincy”; Task Group 62.4 kontradmirała Normana Scotta z krążownikiem przeciwlotniczym „San Juan”.
O świcie 7 sierpnia oddziały amerykańskie, wspierane przez marynarkę wojenną, wylądowały na wyspach Guadalcanal, Florida oraz Tulagi w archipelagu Wysp Salomona, spychając oddziały japońskie w głąb wyspy. Na wieść o nieprzyjacielskim desancie, dowództwo japońskie rozpoczęło planowanie kontrakcji. Jeszcze tego samego i następnego dnia wyładowujące desant okręty amerykańskie były atakowane przez lotnictwo z bazy Rabaul, które zatopiło transportowiec „George F. Elliot” i uszkodziło niszczyciel „Jarvis”. Japończycy stracili 36 samolotów, Amerykanie 19, w tym 14 myśliwców pokładowych. Jednocześnie oficerowie sztabu japońskiej 8. Floty przygotowali plan operacji morskiej. Jego głównym autorem był komandor Shigenori Kami. Już po południu 7 sierpnia, po zaakceptowaniu planu przez kwaterę główną w Tokio, zespół okrętów japońskich, pod dowództwem samego dowódcy 8. Floty, wiceadmirała Gun'ichi Mikawy, wypłynął z bazy w Rabaulu. Składał się z pięciu krążowników ciężkich: flagowego „Chōkai”, uzbrojonego w 10 dział kalibru 203 mm oraz mniejszych „Furutaka”, „Kako”, „Aoba” i , z 6 działami kal. 203 mm każdy. W skład zespołu wchodziły też dwa krążowniki lekkie: „Yūbari” i „Tenryū” oraz jeden niszczyciel: . W sumie wiceadmirał Mikawa rozporządzał 34 działami 203-milimetrowymi, 10 działami 140-milimetrowymi, 27 działami 127-milimetrowymi i 120-milimetrowymi oraz ponad 60 wyrzutniami torpedowymi, z czego 48 stanowiły wyrzutnie największego kalibru 609 mm.
thumb|left|„Canberra” osłaniająca amerykański desant na Tulagi Amerykanie w tym czasie w dalszym ciągu prowadzili wyładunek oddziałów i sprzętu ze statków transportowych, osłanianych bezpośrednio przez okręty TF 62. Wieczorem 7 sierpnia otrzymali pierwszy meldunek o zespole japońskim, wykrytym w cieśninie St. George przez pilotów amerykańskich bombowców oraz, rankiem następnego dnia, od załogi patrolującego okrętu podwodnego S-38. W ciągu dnia, 8 sierpnia Japończycy zostali zauważeni kolejno przez trzy australijskie samoloty rozpoznawcze. Jednak sztab kontradmirała Turnera doszedł do wniosku, na podstawie błędnego meldunku identyfikującego w zespole japońskim także transportowce wodnosamolotów, że przeciwnik przeprowadzi atak lotniczy następnego dnia rano. W obawie, aby nie został on skierowany przeciwko cennym lotniskowcom, wiceadmirał Fletcher wycofał TF 61 na południe, podając jako przyczynę konieczność uzupełnienia paliwa. Wieczorem pozostałe okręty zajęły pozycje przewidziane do nocnej obrony zespołu desantowego. Niszczyciele „Blue” i „Ralph Talbot” prowadziły dozór radarowy w północno-zachodnim wejściu do cieśniny pomiędzy Guadalcanalem a Florydą, mając punkt zwrotny na trawersie niewielkiej wysepki Savo. Krążowniki „Australia”, „Canberra” i „Chicago” w osłonie niszczycieli „Bagley” i „Patterson” patrolowały sektor na południe od Savo, poruszając się na linii z południowego wschodu na północny zachód i zmieniając co godzinę kurs na przeciwny. „Vincennes”, „Astoria” i „Quincy” z niszczycielami „Helm” i „Wilson” znajdowały się na północ od Savo, poruszając się po linii kwadratu, skręcając co pół godziny w prawo. „Hobart” i „San Juan” z niszczycielami i „Buchanan” znajdowały się po wschodniej stronie cieśniny, pozostałe niszczyciele stanowiły bezpośrednią osłonę transportowców kotwiczących u brzegów Guadalcanalu i Tulagi. Po godzinie 20.30W całym artykule używany jest czas lokalny Wysp Salomona. Część publikacji, zwłaszcza japońskich, posługuje się czasem tokijskim, wcześniejszym o dwie godziny. kontradmirał Crutchley został wezwany na naradę sztabową do kontradmirała Turnera. Popłynął tam na pokładzie swego flagowego krążownika „Australia”, przekazując dowodzenie zespołem południowym dowódcy „Chicago”, komandorowi Howardowi D. Bode. Zespołem północnym dowodził komandor Frederick Riefkohl z „Vincennes”. Narada sztabowa skończyła się około północy, po czym admirał Crutchley powrócił na „Australię”. Nie zdecydował się jednak na ryzyko zajęcia miejsca w szyku w ciemnościach i pozostał w pobliżu miejsca desantu na Guadalcanalu. Tym samym australijski krążownik nie wziął udziału w nadchodzącej bitwie.
Tymczasem zespół admirała Mikawy, przeczekawszy godziny południowe u brzegów wyspy Bougainville’a i wstępnym rozpoznaniu sił i pozycji przeciwnika przy pomocy wodnosamolotów rozpoznawczych, około 15.30 wyruszył w kierunku Guadalcanalu. Trzy godziny później okręty przyjęły szyk bojowy: jako pierwszy płynął flagowy „Chōkai”; za nim krążowniki ciężkie 6. dywizjonu dowodzonego przez kontradmirała Aritomo Goto: „Aoba”, „Kako”, „Furutaka” i „Kinugasa”; na końcu szyku detaszowane z 18. dywizjonu krążowniki lekkie „Tenryū” i „Yūbari” oraz niszczyciel „Yūnagi”. O 23.00 z trzech okrętów katapultowano wodnosamoloty rozpoznawcze, które miały za zadanie rozpoznać pozycje jednostek przeciwnika i oświetlić je przy pomocy zrzucanych na spadochronach flar. Samoloty te zostały zauważone bądź usłyszane przez obserwatorów i operatorów radarów na kilku alianckich okrętach, ale w większości przypadków wzięto je za własne maszyny i zignorowano. Noc z 8 na 9 sierpnia była bezksiężycowa, a widoczność przy dużym zachmurzeniu wahała się od 3 do 10 mil morskich, w szkwałach spadając do 400–500 metrów. Załogi alianckich krążowników, pozostające w stanie gotowości bojowej od początku operacji desantowej, były zmęczone i dowódcy większości z nich zdecydowali skierować część ludzi na odpoczynek.
Bitwa thumb|Flara zrzucona nad krążownikami grupy południowej. Zdjęcie wykonane z pokładu „Chōkai” 38 minut po północy admirał Mikawa, zbliżający się z dużą szybkością od zachodu, otrzymał meldunek od pilota wodnosamolotu rozpoznawczego, określający pozycję jednej z grup amerykańskich krążowników. Kilka minut później jego zespół wpłynął w szyku torowym w przesmyk pomiędzy Guadalcanalem a wysepką Savo, mając tę ostatnią po lewej burcie. Przepłynęli przy tym w pobliżu patrolującego niszczyciela „Blue”, zmniejszając prędkość do 20 węzłów, aby ograniczyć odkosy dziobowe i pozostać niezauważonymi. Wkrótce wyminęli, również niespostrzeżeni, drugi z dozorujących niszczycieli, „Ralph Talbot”. Radary alianckich okrętów na akwenie wokół Guadalcanalu, pełnym wysepek powodujących odbicia echa, okazały się bezużyteczne. Około 1.15 japońskie okręty przepłynęły w pobliżu uszkodzonego we wcześniejszych nalotach niszczyciela „Jarvis”. Z „Furutaki” odpalono w jego kierunku salwę czterech niecelnych torped. Także tutaj amerykańscy marynarze nie zauważyli przeciwnika. Około godziny 1.37 Japończycy natknęli się w odległości 4,5 km na południowy zespół patrolujących alianckich okrętów, w składzie dwóch ciężkich krążowników („Chicago” i „Canberra”) i dwóch niszczycieli („Bagley” i „Patterson”). Japończycy, wciąż niedostrzeżeni, wystrzelili torpedy, które okazały się jednak niecelne. Około 1.40 wodnosamoloty zrzuciły flary, oświetlając alianckie jednostki, po czym krążowniki 8. Floty otworzyły ogień. Artylerzyści każdego z nich otrzymali swobodę wyboru celów.
Japońskie okręty zostały dostrzeżone z płynącego po lewej burcie „Canberry” niszczyciela „Patterson”. Jego dowódca, komandor podporucznik Frank R. Walker, rozkazał nadać przez radiostację taktyczną sygnał ostrzegawczy o obcych okrętach wpływających na akwen, po czym zwiększył prędkość i otworzył ogień. Na australijskim krążowniku „Canberra” także zauważono przeciwnika i jego dowódca wydał rozkaz odpowiedzenia ogniem. W chwili gdy działa kierowały się w stronę nieprzyjacielskiego szyku, okręt otrzymał trafienia, które zniszczyły pomost bojowy, zabijając lub ciężko raniąc niemal całą jego obsadę (dowódca, komandor Getting, został wówczas ciężko ranny i zmarł po kilku dniach na pokładzie statku szpitalnego), rozbiły wyrzutnie torpedowe i zniszczyły obie kotłownie. Spowodowało to natychmiastowe wyłączenie zasilania wszystkich mechanizmów, w tym wież artyleryjskich. W ciągu trzech minut ostrzału „Canberra” została trafiona, według różnych źródeł, 24 do 27 razy pociskami dużego kalibru. Co do odpowiedzi australijskich artylerzystów, zdania wśród historyków są podzielone: część twierdzi, że wystrzelili kilka, a przynajmniej jeden pocisk, część, że „Canberra” została wyłączona z walki, nie oddając ani jednego strzału. Napływająca do kadłuba woda spowodowała pogłębiający się przechył na prawą burtę i powolne tonięcie okrętu, brak prądu uniemożliwiał skuteczną akcję ratunkową. W tym czasie niszczyciel „Yūnagi”, który miał za zadanie pozostawać koło Savo i osłaniać tyły japońskiego zespołu, przez około 5 minut ostrzeliwał uszkodzonego „Jarvisa”, trafiając go kilkakrotnie.