thumb|Oficerowie Legionu Puławskiego Legion Puławski (właściwie I Legion PolskiII Legion Polski to tzw. Legion Lubelski., 739 Nowoaleksandryjska DrużynaJan Pachoński, Witold Gorczyński, w: Polski Słownik Biograficzny, t. VIII, 1959–1960, s. 297.) – polska formacja zbrojna utworzona w czasie I wojny światowej pod auspicjami Komitetu Narodowego Polskiego, licząca ok. tysiąca ochotników; walczyła w składzie armii rosyjskiej przeciwko Niemcom na froncie wschodnim.
Początki 250px|right 14 sierpnia 1914 z inicjatywy Wielkiego Księcia Mikołaja Mikołajewicza została wydana odezwa o zjednoczeniu ziem polskich pod berłem carów. Głosiła „Nie zardzewiał jeszcze miecz, który poraził wroga pod Grunwaldem”. Akt nie spotkał się z uznaniem, jednak tworzono oddziały ochotników. Pierwszym, który wystąpił z inicjatywą tworzenia oddziałów polskich w Rosji był kielczanin Bonawentura Snarski. Oddział utworzony w sile ok. 200 żołnierzy został skierowany na front pod Pajęczno. Rosjanie używali go do rozpoznania, w związku z tym poniósł duże straty i został rozwiązany. Szerszą próbę tworzenia oddziałów podjęli posłowie do carskiej Dumy Wiktor Jaroński i Zygmunt Balicki, następnie Bolesław Matuszewski. Zakończyły się one fiaskiem. Podobne starania ziemianina powiatu szawelskiego Witolda Ostoja-Gorczyńskiego przyniosły powodzenie. Razem z Gorczyńskim o tworzenie oddziałów polskich wystąpiło 18 września dowództwo Frontu Południowo-Zachodniego, stacjonujące wtedy w Chełmie.
31 października 1914 W. Gorczyński otrzymał telegram od dowódcy Frontu Południowo-Zachodniego: „zwierzchni wódz zezwolił panu na formowanie Legionu, polecił przybyć do kwatery głównej” znajdującej się w Baranowiczach. 9 listopada Gorczyński otrzymał patent, w którym szef sztabu Stawki gen. Nikołaj Januszkiewicz dawał mu prawo do formowania „polskich drużyn” (rozumianych jako bataliony). Zgodnie z ustaleniami Gorczyńskiego z przedstawicielem Frontu gen. M. Pustowojtenko formowane oddziały nazwano Legionami. W myśl dokumentu parafowanego przez Mikołaja Mikołajewicza 17 listopada 1914 tworzone oddziały miały, jako Legiony ochotniczo, do zadań partyzancko-wywiadowczych, skierowane do działań rozpoznawczych i dywersyjnych, operować grupami na tyłach i skrzydłach nieprzyjaciela. Nie były to wojska regularne, a warunki służby w nich mało atrakcyjne. W listopadzie opiekę nad oddziałem przyjął Komitet Narodowy Polski kierowany przez Romana Dmowskiego. 21 listopada na miejsce formowania Legionu wyznaczono pomieszczenia Instytutu Agronomicznego i Leśnego w Puławach (ówczesna Nowo-Aleksandria). Na początku grudnia 1914 do Puław przetransportowano około 40 ochotników zwerbowanych w Brześciu Litewskim i około 30 w Chełmie, którzy razem z ochotnikami przebywającymi już w tym mieście utworzyli 1 kompanię pod dowództwem kpt. Aleksandra Maciejewskiego. Od początku organizacji przyszli legioniści borykali się z dużymi trudnościami, brakowało bowiem mundurów, płaszczy i butów. Lepiej pod tym względem prezentowali się ochotnicy z Brześcia, którzy ku zawiści ochotników z Chełma byli umundurowani w czamary koloru marengo, buty z cholewami i częściowo w płaszcze.
Jeszcze w grudniu próbowano zorganizować normalne szkolenie wojskowe zebranej w Puławach grupy ochotników, lecz napotkano na wiele trudności, których dowództwo Legionu, bez pomocy wojsk rosyjskich nie było w stanie rozwiązać. Rosjanie bowiem opóźniali dostawy uzbrojenia i umundurowania. Kiedy na początku stycznia nadeszły pierwsze transporty, wyposażenie było niekompletne i nie najlepszej jakości. Braki w umundurowaniu oraz wyposażeniu sprawiały legionistom wiele kłopotów w czasie szkolenia, pełnienia służby garnizonowej i wewnętrznej. Karabiny kawaleryjskie, które otrzymali legioniści, były wprawdzie z bagnetami, ale nie miały pochew na bagnety, co zmuszało do noszenia ich za pasem głównym. Było to nie tylko niewygodne, ale także niebezpieczne, ponieważ mogło dojść do groźnego w skutkach zranienia. Dodatkowym utrudnieniem podczas prowadzenia szkolenia była nieznajomość polskich komend wojskowych, a rosyjskich legioniści nie chcieli respektować.
Rozbudowa Legionu thumb|gen. Edmund Świdziński thumb|Ułan 1. szwadronu w mundurze wyjściowym Sytuacja uległa znacznej poprawie w 1915, kiedy 13 stycznia, z upoważnienia KNP, organizację legionów przejął specjalnie do tego powołany Komitet Organizacyjny Legionów Polskich (od 7 lutego Komitet Organizacyjny Polskich Drużyn Ochotniczych), na którego czele stanął generał Edmund Świdziński – noszący tytuł Naczelnika Organizacji Legionów Polskich. W skład Komitetu weszli ponadto jeszcze dwaj oficerowie zawodowi: gen. ppor. Ludomir Stępowski-Junosza i gen. ppor. Piotr Szymanowski oraz cztery osoby cywilne: Zygmunt Balicki, Konstanty hr. Plater-Broel, Antoni Sadzewicz oraz Witold Ostoja-Gorczyński, który w sztabie armii rosyjskiej w Baranowiczach uzyskał zezwolenie na prowadzenie werbunku, a wkrótce nominację na „naczelnika” (W. Gorczyński wycofał się z działalności w Legionach). Komitet prowadził ożywioną działalność w siedmiu sekcjach: werbunkowej, finansowej, informacyjno-prasowej, technicznej, wojskowej, gospodarczej i sanitarnej. Najlepiej funkcjonowała Sekcja Wojskowa kierowana przez gen. Edmunda Świdzińskiego.
Nominalnym naczelnikiem był wprawdzie Witold Ostoja-Gorczyński, ale dowódcą I Legionu Polskiego, zwanego potocznie Legionem Puławskim, mianowano 13 stycznia 1915 ppłk. Antoniego Reutta, oficera armii czynnej. W związku z dalszym napływem ochotników, podjęto również decyzję o tworzeniu 2 Legionu w Lublinie, zwanego skrótowo „2 Legion” do którego gen. Świdziński 4 lutego 1915 skierował 800 zwerbowanych ochotników, oraz o formowaniu dwóch szwadronów ułanów w Krępie i Ksawerynowie pod Maciejowicami, gdzie skierowano około 300 ochotników.
Dokonane zmiany organizacyjne oraz nowy status legionów przyspieszyły napływ ochotników. Sekcja Werbunkowa zorganizowana w Warszawie, zwana również Głównym Biurem Werbunkowym, nadzorowała działalność siedmiu terenowych biur werbunkowych powołanych w Warszawie, Łomży, Siedlcach, Suwałkach, Lublinie, Płońsku i Kijowie. Ten ostatni utworzono z myślą o Polakach przebywających na terenie Rosji. W Odessie miejscowa Polonia wystąpiła z prośbą do dowódcy okręgu wojskowego o wydanie zezwolenia na organizację poboru ochotników do legionów polskich. Próby rekrutacji na terenie Rosji zakończyły się ostatecznie niepowodzeniem, przede wszystkim z powodu nieprzejednanego stanowiska rosyjskich władz wojskowych. Podobnym fiaskiem zakończyła się próba wcielenia do legionów jeńców austriackich narodowości polskiej.
W wymienionych ośrodkach werbunkowych dopełniano tylko formalności związanych ze stwierdzeniem stanu zdrowia, a zakwalifikowanych odsyłano do Puław, gdzie po przedstawieniu odpowiednich dokumentów byli kierowani do poszczególnych pododdziałów zgodnie z posiadanymi kwalifikacjami. Codziennie zgłaszało się średnio około 100 ochotników. Największą grupę stanowili ochotnicy roczników poborowych, którzy unikali w ten sposób służby w wojsku rosyjskim. Do formujących się polskich oddziałów zgłaszali się także chłopcy w wieku 18 lat (przeważnie uczniowie szkół średnich) oraz osoby starsze spośród inteligencji urzędniczej. Żołnierze rekrutowali się głównie z chłopów i robotników (głównie Warszawy) oraz drobnych rzemieślników. Trafiali więc do legionu: piekarze, blacharze, ślusarze, kowale, szewcy, krawcy, bednarze, ludzie bez żadnego wyuczonego zawodu oraz liczny element z marginesu społecznego.
Do szwadronów kawalerii (ułanów) stawiali się ochotnicy, od których żądano by przybyli z własnym siodłem i uzdą. Znaleźli się więc w szeregach jako zwyczajni ułani ludzie z ziemiaństwa i inteligencji jak np. przyszły dowódca (w 1939) 1. pułku Ułanów Krechowieckich Jan Litewski i znany później tenor Mieczysław Salecki. Jednym z oficerów w 1. szwadronie był Ryszard Bolesławski (Wł. Srzednicki), aktor i reżyser MChAT później w Hollywood, który opisał dzieje szwadronu i pułku w swej książce wydanej po angielsku w Stanach Zjednoczonych The Way of the Lancer, używając jednak pseudonimów zamiast nazwisk swych braci-oficerów.
Formowanie I Legionu Polskiego (etat 17 oficerów i 909 szeregowych) zostało zakończone pod koniec stycznia 1915. Jednak w jego szeregach znalazło się około 1000 ochotników, ale początkowo tylko 800 otrzymało karabiny i amunicję. Natomiast wszyscy wyfasowali rosyjskie sorty mundurowe i od żołnierzy carskich można ich było odróżnić jedynie po noszonych na naramiennikach napisach „I LP” – Pierwszy Legion Polski. Mimo wcześniejszych uzgodnień i przyrzeczeń dowództwa rosyjskiego, legion nie otrzymał taborów oraz artylerii. Został natomiast wyposażony w karabiny maszynowe, ale w austriackie i to bez amunicji, dlatego też nie brały one udziału w walkach stoczonych przez legionistów. Zgrupowani w Puławach żołnierze stanowili według etatów rosyjskich równowartość batalionu piechoty liniowej. W lutym Legion podzielono na cztery kompanie strzeleckie, pododdział łączności i kompanię karabinów maszynowych.
Dalsze próby werbunku thumb|right|Mundur paradny ułana Legionu Puławskiego Jeszcze w grudniu 1914 KNP zwrócił się do Polonii amerykańskiej z apelem o wstępowanie do legionów organizowanych po stronie rosyjskiej. Wiązano duże nadzieje z możliwościami kadrowymi Polonii amerykańskiej. Ostoja-Gorczyński liczył na aktywne poparcie amerykańskiego Związku Sokoła. W styczniu 1915 przybyli: Leon Sułkowski i Adam Trygar, obaj reemigranci ze Stanów Zjednoczonych, głównie w celu dokonania oceny szans rozwoju imprezy legionowej. Po zbadaniu sytuacji przesłali władzom Związku Sokoła zaszyfrowaną korespondencję. Nie doczekano się jednak masowego napływu ochotników zza oceanu. W konsekwencji do kraju przybyły, obok wymienionych, jeszcze tylko dwie osoby – Gabriel Pawłowski i Wawrzyniec Butkowski.
Początkowo liczono, że rosyjski Sztab Generalny zezwoli na przeniesienie z armii czynnej do legionów wszystkich oficerów Polaków, którzy wyrażą na to zgodę. Kiedy jednak zezwolenie otrzymało tylko paru oficerów, trzeba było należycie wykorzystać własne skromne kadry. Nieocenione usługi przy organizacji i szkoleniu pododdziałów oddali dwaj ochotnicy amerykańscy – kpt. Adam Trygar i kpt. Leon Sułkowski, którzy poza bogatym doświadczeniem instruktorskim wnieśli do Legionu ducha ofiarności i braterstwa broni.
W szkoleniu żołnierzy pomagali im nieliczni oficerowie przeniesieni z armii carskiej, a przede wszystkim por. Stanisław Wecki, który pełnił w batalionie funkcję adiutanta dowódcy.
Ćwiczenia z musztry batalionu, kompanii i plutonu odbywały się codziennie, z wyjątkiem świąt i niedziel. Kierował nimi por. Stanisław Wecki. Kompaniami strzeleckimi Legionu Puławskiego dowodzili kapitanowie: Witold Komierowski, Konrad Dołęga-Ossowski, Leon Sułkowski i Adam Trygar. Dowódcą kompanii karabinów maszynowych był ppor. Stanisław Jaworski, a pododdziału łączności – chor. inżynier Jan Wlekliński. Na czele służby sanitarnej stał lekarz Jan Załuska.
Stosunki wewnątrz Legionu były demokratyczne. Nawzajem zwracano się „druhu”, a oficerowie, jak i podoficerowie zwracali się do szeregowych przez „wy” i „druhu”, co odbiegało od stosunków panujących w armii carskiej, gdzie do szeregowców mówiono per „ty”. W połowie marca 1915 Legion Puławski był już nieźle przygotowany do prowadzenia działań bojowych, a jego żołnierze niecierpliwie oczekiwali skierowania na front.
Dama Pikowa thumb|Odznaka pamiątkowa Legionu Puławskiego ustanowiona w 1918 Na postawę żołnierzy Legionu Puławskiego wpływ wywierała grupa funkcjonująca w niezalegalizowanym klubie o nazwie „Dama Pikowa”. W okresie początkowym, gdy Legion kwaterował jeszcze w Puławach, działalność klubu koncentrowała się na życiu towarzyskim, na urozmaicaniu chwil wolnych od zajęć służbowych.