The Campfire Headphase – trzeci album studyjny szkockiego duetu elektronicznego Boards of Canada, wydany w 2005 roku. Dotarł do 2. miejsca na liście UK Dance Albums.

Wydania Latem 2005 roku Boards of Canada zakończyli pracę nad swoim trzecim albumem dla Warp Records. Album został wydany 17 października 2005 roku w Wielkiej Brytanii jako: podwójny LP, CDoraz digital download (15 plików FLAC lub WAV).

Muzyka Od strony muzycznej album nie przyniósł istotnych zmian. Zespół kontynuuje styl downtempo/electronika. Poszczególne utwory („Sherbet Head”, „Dayvan Cowboy”) zdradzają wpływ od Briana Eno do Aphex Twina, kolegi z Warp Records. W „Chromakey Dreamcoat” słychać na tle ambientowego dźwięku i rytmicznego beatu drżący ornament gitarowy, podczas gdy „Satellite Anthem Icarus” przypomina akustyczną piosenkę przy ognisku, zarejestrowaną w przestrzeni kosmicznej.

Do utworu „Dayvan Cowboy” został nakręcony teledysk, przedstawiający podniebnego nurka spadającego z kosmosu do oceanu, a następnie surfującego w stronę zachodzącego słońca w kulminacyjnym punkcie piosenki. Był to pierwszy publicznie dostępny teledysk, który został wydany poza koncertami zespołu.

Lista utworów LP Lista według Discogs:

Side A:

Side B:

Side C:

Side D:

CD Lista według Discogs:

Wszystkie utwory napisali, zrealizowali i wyprodukowali: Marcus Eoin i Michael Sandison.

Odbiór Opinie krytyków Oceny łącznePublikacjaOcena Album of the Year 78/100 Metacritic 79/100 RecenzjePublikacjaOcena AllMusic Cokemachineglow 78% Gigwise The Guardian laut.de No Ripcord 8/10 The Observer Pitchfork 7.6/10 PopMatters 8/10 Porcys 6.1/10 Sputnikmusic 5.0/5 Tiny Mix Tapes 10px10px10px10px10px

Album zyskał powszechne uznanie na podstawie 30 recenzji krytycznych.

„The Campfire Headphase pokazuje, że Boards of Canada zmienili niewiele ze swoich metod, a więcej ze swoich dźwięków. Kluczową różnicą pomiędzy tym albumem a jego poprzednikami jest pojawienie się nieprzetworzonych, rozpoznawalnych gitar” – ocenił John Bush z AllMusic zauważając jednocześnie że „o ile duet w ciągu siedmiu lat poprawił się nieco jako producent, o tyle nie rozwinął się jako twórca melodii. The Campfire Headphase brakuje transcendentnego wdzięku, który uczynił Music Has the Right to Children, a nawet Geogaddi klasykami w swojej dziedzinie”.

Zdaniem Gregory’ego Britscha z laut.de The Campfire Headphase „może nie tak dziwny jak Geogaddi, ale nie mniej wciągający i urzekający. Niewątpliwie to Boards Of Canada. I tak grają w swojej własnej lidze elektroniki.

Mark Richardson z magazynu Pitchfork ocenił The Campfire Headphase niżej niż Geogaddi dając mu 7.6 punktu na 10 (poprzedni 8.6). „Geogaddi był o kilka odcieni mroczniejszy niż to, co było wcześniej, ale tej ponurej nutki przemocy, którą sugerowała tamta płyta, nigdzie na The Campfire Headphase nie znajdziemy. Zamiast tego, najnowsza płyta oferuje być może najbardziej marzycielską wizję zespołu, jak dotąd” – stwierdził recenzent dodając, że „Pod względem nastroju, Campfire jest płytą ospałą, zmęczoną, ostre krawędzie stępione jakby przez marsz czasu. Campfire Headphase to przede wszystkim średnie tony, a średnie tempa przedstawiają na pierwszym planie oszałamiający wachlarz instrumentalnego przetworzenia. (…) Najlepszą rzeczą, jaką Campfire Headphase ma do zaoferowania, to nieokreślone syntezatorowe dźwięki”– podsumowuje.

Swierdził jednak, że:

Turkusowa okładka The Campfire Headphase przypomina, zdaniem Johna Burgessa z dziennika The Guardian, grafikę z Music Has the Right to Children, podobnie jak ”sepiowa produkcja i powiew nostalgii wynikający z wadliwie brzmiących syntezatorów. Do swojego szablonu [muzycy] dodali jednak gitary, co najlepiej słychać w utworze 'Dayvan Cowboy', który przywodzi na myśl zarówno Serge’a Gainsbourga, jak i My Bloody Valentine. Fani będą zadowoleni, że teraz mogą mieć to, co prawdziwe, ale czy uznają, że warto było czekać?” – zapytał retorycznie recenzent dając wydawnictwu 3 gwiazdki (na 5 możliwych).

Według Simona Reynoldsa z The Observer twórczość Boards of Canada to proces odzyskiwania straconego czasu i wyzwalanie, poprzez „lśniące ścieżki melodii i mgliste tekstury, pogrzebanych wspomnień”. Ta „praca nad pamięcią” była widoczna jego zdaniem już na poprzednich dwóch albumach zespołu, a The Campfire Headphase zmierzał do tego samego efektu, jednak przy użyciu innych środków. Po raz pierwszy grupa zastosowała instrumenty akustyczne i elektryczne, takie jak gitary, do swojego zwyczajowego zestawu analogowych syntezatorów retro i cyfrowych sampli. Tak więc nie stworzyła ona już muzyki elektronicznej, ale nie dającą się sklasyfikować hybrydę” – podsumował recenzent.

Na rolę gitar w muzyce albumu zwrócił również uwagę Colin Buttimer z BBC: „Jedyną prawdziwą zmianą jest obecność gitar i zmniejszenie znaczenia sampli wokalnych (jeśli już się pojawiają, to są o wiele bardziej rozmyte i odległe niż wcześniej). To ostatnie może być reakcją na niekończące się rozwiązywanie zagadek, do którego kuszą wielorakie odniesienia Geogaddi. Podobnie jak w przypadku poprzedników, The Campfire Headphase początkowo brzmi niemal zbyt łatwo dla ucha. Sama muzyka oferuje niewiele więcej niż podrasowanie dotychczasowego szablonu duetu. The Campfire Headphase jest idealnym towarzyszem letnich wieczorów, gdy zapada zmrok, będąc kluczem do zaginionej sztuki marzenia – podsumował.

Zdaniem Dana Nishimoto z magazynu PopMatters „powodzenie The Campfire Headphase zespołu Boards of Canada polega na tym, że tworzy on pożądaną przestrzeń zarówno dla artysty, jak i dla publiczności. Podczas gdy pierwsze dwie płyty duetu często zagrzebywały się w wyspiarskiej krypcie – podwodny boom bap Music Has the Right to Children i wyrachowany czynnik Nod Geogaddi doprowadzały do szału głównie internetowych chłopców – ich trzeci właściwy LP przyznaje wiodącą rolę publiczności, jak również prowadzi swoich słuchaczy wyraźniejszym grupowym głosem; melodyjne gitary i wyraźne hooki wabią słuchacza, podczas gdy skomplikowane efekty oblekają piosenki w charakterystyczny dla duetu zwodniczy sposób” – podkreślił recenzent.

„Choć po raz pierwszy [Boards of Canada] użyli akustycznych, analogowych instrumentów w połączeniu ze swoją Aladynową jaskinią elektronicznych rozkoszy, The Campfire Headphase nadal było nagrywane i ponownie nagrywane w sposób charakterystyczny dla Boards Of Canada, czyli od źródła do źródła w nieskończoność, pozbywając się krystalicznych detali i gotowego znaczenia, które najlepiej pozostawić pomniejszym śmiertelnikom” – ocenił Steve Hands z musicOMH zauważając, iż „być może bardziej optymistyczny niż jego poprzednik, [obecny album] wciąż ma w sobie coś z sub-powierzchniowego spokoju Geogaddi, chropowatego kuzyna partytury Angela Badalamentiego do filmu Mulholland Drive”.

Według Michała Zagroby z magazynu Porcys zespół na Campfire Headphase „postawił przed sobą nieco inne, bardziej przyziemne zadania”. Muzycy „nagrali płytkę jak najbardziej w swoim stylu, ale zwyczajną, easy-listening, chillującą, najprostszą na jaką ich było stać. Uprościli nieco formułę kompozycji, by relaksowały tylko i nie rodziły niepotrzebnych pytań”.

Listy tygodniowe +2005KrajListaPozycjaBelgia Ultratop (Flandria) 71Francja Les Charts 86 Holandia Dutch Album Top 100 83 Irlandia IRMA 55 Norwegia VG-lista 40Stany Zjednoczone Heatseekers Albums 5 Independent Albums19 Vinyl Albums8 Szkocja Official Scottish Albums Chart Top 100 24Wielka Brytania UK Albums Chart 41 UK Dance Albums 2 UK Independent Albums 4

Klasyfikacje + Listy dla The Campfire Headphase Miejsce Lista PublikacjaŹródło19 „50 czołowych albumów 2005” No Ripcord

Przypisy

Kategoria:Albumy Boards of Canada Kategoria:Albumy muzyczne wydane w roku 2005 Kategoria:Albumy Warp Records