thumb|Lotnisko Laha na wyspie Ambon. Zdjęcie z 1945 roku Masakra na lotnisku Laha () – zbrodnia wojenna popełniona w lutym 1942 roku, w trakcie wojny na Pacyfiku, na wyspie Ambon w archipelagu Moluków. Z rąk żołnierzy i marynarzy japońskiej Cesarskiej Marynarki Wojennej zginęło wtedy ponad 300 australijskich i holenderskich jeńców wojennych.

31 stycznia 1942 roku, podczas kampanii w Holenderskich Indiach Wschodnich, japońskie siły inwazyjne przeprowadziły desant na Ambonie. Po czterodniowych walkach opór australijsko-holenderskiego garnizonu został złamany. Wkrótce po zakończeniu bitwy Japończycy zamordowali około 300 jeńców, których wzięli do niewoli w rejonie lotniska Laha. Ofiary zostały ścięte lub zakłute bagnetami w trzech masowych egzekucjach, które przeprowadzono między 5 a 20 lutego. Zbrodni najprawdopodobniej dokonano na rozkaz kontradmirała Kōichirō Hatakeyamy. Miała być odwetem za straty poniesione przez Japończyków podczas walk na Ambonie, w tym przede wszystkim za śmierć kilkudziesięciu marynarzy z trałowca W–9, który zatonął na holenderskiej minie.

Tragiczny okazał się również los obrońców, którzy uniknęli natychmiastowej śmierci z rąk Japończyków. Spośród blisko 800 Australijczyków, których osadzono w obozach jenieckich na Ambonie i Hajnanie, jedynie 312 doczekało wyzwolenia.

Geneza Na przełomie 1940 i 1941 roku, w związku z narastającym napięciem politycznym w Azji i na Pacyfiku, rządy Wielkiej Brytanii, Australii i Holandii porozumiały się w sprawie wspólnych działań na wypadek japońskiej agresji. Holendrzy zgodzili się, aby ich lotnictwo z baz w Holenderskich Indiach Wschodnich wsparło obronę brytyjskich posiadłości na Półwyspie Malajskim. W zamian Australijczycy mieli skierować trzy dywizjony lotnicze na wyspy Ambon i Timor, a także zapewnić kontyngenty lądowe celem wzmocnienia obrony tamtejszych lotnisk. Owe dwa kontyngenty wraz z garnizonem Nowej Brytanii stanowić miały wysuniętą linię obrony Australii, określaną mianem „bariery malajskiej”.

Australijski kontyngent wyznaczony do obrony Ambonu nosił nazwę Gull Force („Mewy”). Jego trzon stanowił 2/21 batalion ze składu 23. Brygady 8. Dywizji Piechoty AIF. Na wyspę skierowano także kilka mniejszych jednostek, w tym baterię artylerii ppanc., kompanię saperów, pododdziały łączności, sanitarny, kwatermistrzowski i techniczny. Dowództwo nad Gull Force sprawował ppłk Leonard Roach, który był jednocześnie dowódcą 2/21 batalionu. Ponadto na Ambonie stacjonował garnizon holenderski, którym dowodził ppłk Joseph R.L. Kapitz. Jego kadrę oficerską tworzyli rodowici Holendrzy, natomiast zdecydowana większość żołnierzy była mieszanego lub tubylczego pochodzenia. Łącznie wyspy miało bronić ponad 3,7 tys. żołnierzy, w tym 1150 Australijczyków i 2,6 tys. Holendrów.

Z obawy przed prowokowaniem Japończyków rząd holenderski zwlekał z wydaniem zgody na przerzucenie Gull Force na Ambon. Australijczycy znaleźli się na wyspie dopiero 17 grudnia 1941 roku, a więc 10 dni po ataku na Pearl Harbor. W konsekwencji nie zdołano przygotować odpowiednich umocnień, ani wypracować mechanizmów współdziałania wielonarodowego garnizonu.

Garnizony „bariery malajskiej” były zbyt słabe, aby opierać się japońskiej inwazji dłużej niż przez kilka dni. Na wniosek szefa sztabu generalnego, gen. Vernona Sturdeego, australijski rząd podjął jednak decyzję, że nie będą podejmowane działania w celu ich wzmocnienia lub ewakuacji. Tymczasem w nocy z 6 na 7 stycznia 1942 roku japońskie lotnictwo po raz pierwszy zaatakowało Ambon. Począwszy od drugiego tygodnia stycznia naloty stały się bardziej intensywne. 13 stycznia ppłk Roach wystosował depeszę do naczelnego dowództwa w Melbourne, w której ostrzegał, że Gull Force nie będzie w stanie bronić się dłużej niż przez jeden dzień. W związku z faktem, że jego wcześniejsze wnioski o przysłanie posiłków zostały odrzucone, zaapelował o natychmiastową ewakuację swoich żołnierzy z Ambonu. Reakcja dowództwa była bardzo szybka i gwałtowna. Już następnego dnia Roach został pozbawiony stanowiska i odwołany do Australii. Dowodzenie nad Gull Force objął przybyły 16 stycznia ppłk William Scott.

Bitwa o Ambon Japońskie plany kampanii w Holenderskich Indiach Wschodnich obejmowały także opanowanie Ambonu. Przejęcie tamtejszego lotniska i portu miało ułatwić zdobycie Jawy oraz działania ofensywne przeciwko północnemu wybrzeżu Australii. Zadanie zdobycia wyspy powierzono Oddziałowi Wydzielonemu „Itō”. W jego skład wchodził 228 pułk 38. Dywizji Piechoty oraz kilka mniejszych jednostek (artyleryjskich, saperskich, transportowych i pomocniczych). Siły te liczyły łącznie 5,3 tys. żołnierzy. 12 lub 14 stycznia 1942 roku Oddział Wydzielony „Itō” wypłynął z Hongkongu. Po dziesięciodniowym postoju w filipińskim Davao konwój wraz z silną eskortą obrał kurs na Ambon. Po drodze dołączyły doń jeszcze dwa statki, przewożące 579 żołnierzy z 1. Specjalnego Oddziału Desantowego „Kure”, którym dowodził kadm. Kōichirō Hatakeyama.

Podpułkownik Kapitz spodziewał się, że główny desant nastąpi w zatoce Baguala, w pobliżu miasteczka Paso. Uderzenie w tym miejscu pozwoliłoby bowiem Japończykom szybko opanować miasto i port Ambon, a zarazem przeciąć wyspę w jej najwęższym punkcie. Holenderski dowódca skoncentrował więc w tym rejonie swoje główne siły. Australijskie kompanie „A” i „D” oraz pluton z kompanii „B”, wsparte przez jedną kompanię holenderską, broniły zachodniego wybrzeża półwyspu Laitimor w południowej części wyspy. Tam też ulokował swoje stanowisko dowodzenia ppłk Scott. Z kolei kompania „C” pod dowództwem mjr. Marka Newbury’ego wraz z pozostałymi pododdziałami kompanii „B”, którą dowodził kpt. Douglas Perry, zostały rozlokowane na półwyspie Hitu w północnej części wyspy. Razem z około 300 żołnierzami holenderskimi miały bronić lotniska Laha.

26 stycznia australijski samolot rozpoznawczy dostrzegł japoński konwój, który zmierzał w kierunku Ambonu. Trzy dni później wyspę opuściły ostatnie bombowce Lockheed Hudson z australijskiego 13. Dywizjonu. Na ich pokładach ewakuowano większość personelu Royal Australian Air Force.

31 stycznia rozpoczęła się japońska inwazja. O godzinie 1:00 nad ranem trzy japońskie bataliony wylądowały na południowo-wschodnim wybrzeżu półwyspu Laitimor. Było to całkowitym zaskoczeniem dla alianckiego dowództwa, które uważało, że desant w tym miejscu będzie niemożliwy z powodu zbyt trudnych warunków terenowych. Niemal w tym samym czasie żołnierze 1. Specjalnego Oddziału Desantowego, wsparci przez 10. kompanię 288. pułku piechoty, wylądowali w rejonie wioski Hitu-lama na półwyspie Hitu. Szybko przełamali opór stawiany przez kilka holenderskich plutonów, po czym skierowali się na południe – w kierunku zatoki Baguala i lotniska Laha.

Bitwa bardzo szybko zaczęła przybierać niekorzystny obrót dla aliantów. Japończycy zbliżyli się do Paso od południa, po czym zaczęli obchodzić od wschodu pozycje obrońców. W szeregach holenderskich oddziałów, złożonych głównie z ludności tubylczej, dawała się odczuć wyraźna niechęć do walki. Odnotowywano także przypadki paniki. Około godziny 18:00 Holendrzy poprosili o krótki rozejm, lecz Japończycy odmówili przyjęcia emisariuszy, po czym gwałtownie wznowili natarcie, bez walki biorąc do niewoli część obrońców, których zaskoczyli na stanowiskach na pierwszej linii. Nieco wcześniej, o godzinie 17:00, Japończycy przełamali obronę samotnego australijskiego plutonu i zajęli miasto Ambon. Mniejsze sukcesy odnotowali natomiast na północy. Intensywne opady deszczu i trudny teren sprawiły bowiem, że dopiero po upływie około piętnastu godzin zdołali zbliżyć się do lotniska Laha. W międzyczasie Australijczycy porzucili pas startowy, zajmując stanowiska na zalesionych wzniesieniach, które górowały nad lotniskiem. Żołnierze 1. Specjalnego Oddziału Desantowego podjęli próbę zdobycia tych pozycji, zostali jednak odparci z ciężkimi stratami.

1 lutego Japończycy wznowili natarcie w rejonie Paso, szybko przełamując opór Holendrów. Podpułkownik Kapitz doszedł do wniosku, że kontynuowanie walki nie ma sensu i podjął decyzję o kapitulacji. Tymczasem główne siły Gull Force, nieświadome faktu, iż Holendrzy zaprzestali walki, wycofywały się stopniowo na zachodni kraniec półwyspu Laitimor. Niektóre pododdziały nie zdołały opuścić pozycji obronnych i znalazły się w okrążeniu. Japończycy chwilowo nie podejmowali prób zniszczenia Australijczyków, ograniczając się do nalotów lotniczych i ostrzału z artylerii okrętowej. Nadal trwał impas na północy. 2 lutego żołnierze 1. Specjalnego Oddziału Desantowego ponowili próbę zdobycia lotniska Laha, kolejny raz zostali jednak odparci.

Rankiem 3 lutego Japończycy wznowili natarcie w rejonie lotniska. Pozycje obrońców zostały ostrzelane przez japońskie okręty i zaatakowane przez bombowce nurkujące. Około godziny 14:30 walki ustały. Według źródeł japońskich mjr Newbury miał z białą flagą udać się w kierunku pozycji przeciwnika, aby omówić warunki kapitulacji. Jako że nie był jednak upoważniony negocjować w imieniu holenderskich sojuszników, rozmowy zakończyły się bez żadnych konkluzji, aczkolwiek nie doszło do wznowienia walk. Newbury wraz z pozostałymi członkami dziesięcioosobowej delegacji został zatrzymany przez Japończyków i uwięziony w wiosce Soewakodo. Następnego dnia Japończycy mieli wysłać własną delegację na lotnisko, głośno wzywając Australijczyków, by wydelegowali swojego przedstawiciela, jeśli są już gotowi do kapitulacji. Nie uzyskali żadnej odpowiedzi, aczkolwiek ze strony Australijczyków nie padły również żadne strzały. Po kilku godzinach japońska delegacja powróciła na pole bitwy, tym razem podchodząc z innego kierunku. W pobliżu zabudowań lotniskowych napotkano grupę oficerów australijskich, którym towarzyszył jeden Holender. Obrońcy potwierdzili, iż zgadzają się na kapitulację. Około 150 Australijczyków oraz kilku Holendrów i żołnierzy tubylczych, zebrano na apelu, a następnie osadzono w pobliskich barakach. Niewoli uniknęła jedynie grupa około 20 Australijczyków pod dowództwem mjr. Iana McBride’a, która unikając kontaktu z Japończykami wycofała się w północne rejony wyspy.

Mniej więcej w tym samym czasie decyzję o kapitulacji podjął także mjr. Scott. Skłoniły go do tego brak wiary w sens kontynuowania walki, kończące się zapasy wody i żywności oraz wyraźnie dostrzegalny spadek morale w szeregach Gull Force. Kapitulacja australijskiego garnizonu nastąpiła 3 lutego około południa. Podczas walk na półwyspie Laitimor poległo piętnastu żołnierzy Gull Force. Wysokość strat bitewnych poniesionych w rejonie lotniska Laha jest trudna do ustalenia, gdyż jego obrońcy zostali wymordowani krótko po tym, jak znaleźli się w japońskiej niewoli.

Masakra jeńców wojennych Do pierwszej zbrodni w rejonie lotniska Laha doszło 1 lutego, a więc jeszcze przed zakończeniem bitwy o Ambon. Około dziesięciu jeńców, w większości żołnierzy holenderskiej jednostki łączności, zakłuto bagnetami w pobliżu Soewakodo. Zbrodni dokonali żołnierze plutonu dowodzonego przez chor. Sakamoto, na rozkaz kadm. Hatakeyamy. Przyczyną miała być obawa Japończyków, że jeńcy będą opóźniać marsz oddziałów inwazyjnych.

Nie ocalał żaden z australijskich i holenderskich żołnierzy, którzy trafili do niewoli w rejonie lotniska Laha. Z tego powodu jedynym źródłem informacji na temat przyczyn i przebiegu tragicznych wydarzeń, które rozegrały się tam po kapitulacji, są powojenne zeznania japońskich żołnierzy. Nie mogą być one jednak traktowane jako źródło w pełni wiarygodne.