Chwilę potem kontroler wyraził zgodę na wzniesienie się na poziom 1500 metrów, ale nie otrzymał odpowiedzi, podjął on jeszcze kilka prób ponownego skontaktowania się z lotem 2003, ale i one okazały się bezskuteczne.
Na wysokości około 250 metrów piloci zauważyli, że według wskazań sztucznego horyzontu samolot zaczyna niebezpiecznie chylić się na prawo, więc w odpowiedzi przechylili wolant w lewo. Tupolew leciał wówczas w chmurach, dlatego piloci nie widząc horyzontu musieli polegać na wskazaniach sztucznego horyzontu, według którego samolot mimo usilnych prób wyrównania dalej przechylał się niebezpiecznie w prawo. Kiedy maszyna wyleciała z chmur piloci zdali sobie sprawę, że samolot leci ku ziemi w głębokim przechyle na lewe skrzydło. Piloci próbowali wyrównać, ale mała wysokość i duża prędkość pionowa to im uniemożliwiły.
65 sekund po starcie o 10:05:11 Tu-124 lecąc z prędkością około 550 km/h i 80 stopniowym przechyłem, uderzył w ziemię na polu w okolicy wioski . Szczątki samolotu zniszczyły jeden dom, a uszkodziły dwa kolejne, przy okazji zabijając jednego mieszkańca wioski.