Wszystko zakończyło się fiaskiem; niepiśmienni, mało świadomi i nieufni chłopi głusi byli na pełen pasji, ale trudny do pojęcia i niepokojący przekaz narodników. Rząd odpowiedział falą aresztowań na wielką skalę i choć wyroki sądów były akurat dość łagodne, to wszystkie organizacje trzeba było rozwiązać.

Terror indywidualny Ani represje, ani niepowodzenie „wędrówki w lud” nie wstrzymały działań narodników. W nowej sytuacji spontaniczny entuzjazm musiał jednak ustąpić przedsięwzięciom bardziej ostrożnym i długofalowym. W 1876 roku powstała nowa organizacja narodnicka – Ziemla i Wola. Skupiono się na codziennych potrzebach i troskach pospolitego chłopa, nie zaś na abstrakcyjnych ideałach. Narodnicy zaczęli się nawet osiedlać na wsi, ale z o wiele mniejszym zapałem niż poprzednio. Nie można było też zbytnio szerzyć działalności propagandowo-agitacyjnej. W tych warunków zaczęła się rozpowszechniać nowa koncepcja – prowadzenia walki z bronią w ręku, terroru indywidualnego. 5 lutego roku doszło do bezprecedensowego wydarzenia, kiedy to Wiera Zasulicz dokonała zamachu rewolwerowego na naczelnika miasta Petersburga Fiodora Triepowa. Wiera nie zrobiła tego będąc zwolenniczką terroryzmu, ani nie powiadomiła żadnej organizacji, działała sama. Chciała wyłącznie ukarać brutalnego i znienawidzonego naczelnika.