odpowiadał tam za transport ofiar ze szpitali psychiatrycznych w Halle i Eberswalde. Zimą 1941/42 w mundurze Organizacji Todt służył na froncie wschodnim, oficjalnie zajmując się transportem rannych żołnierzy do szpitali na tyłach.

Podobnie jak wielu innych wykonawców akcji T4 został przeniesiony do okupowanej Polski, aby wziąć udział w eksterminacji Żydów. Od lipca 1942 roku w stopniu SS-Stabsscharführera służył w obozie zagłady w Treblince. Pełnił funkcję kierownika obozowej administracji, a ponadto był sierżantem kompanii ukraińskich strażników. Do jego obowiązków należało m.in. przydzielanie zadań poszczególnym esesmanom i strażnikom, a także czuwanie nad sprawnym „rozładunkiem” transportów na rampie kolejowej. Świadkowie zeznawali, że podczas przyjmowania transportów Stadie uspokajał Żydów, zapewniając, że znajdują się w obozie przejściowym, a po kąpieli i dezynfekcji odzieży będą mogli dalej kontynuować podróż. Ze względu na jego przysadzistą sylwetkę więźniowie nadali mu przydomek „Beczka” (jid. Fesele).