Rozwód i walka o majątek Tymczasem jego żona, która po ujawnieniu treści listu opuściła obóz, wniosła sprawę rozwodową. Sama zamieszkiwała w klasztorze (Radziejowski usiłował później porwać żonę z klasztoru, czemu przeszkodziła gwardia królewska), jednocześnie zlecała swojemu bratu Bogusławowi Jerzemu Słuszce usunięcie męża z majątku. Słuszka najpierw wyzwał Radziejowskiego na pojedynek, a gdy ten odmówił, 4 stycznia 1652 pod nieobecność gospodarza zajął zbrojnie podwarszawski pałac Kazanowskich. Radziejowski poinformowany o napadzie zebrał okoliczną szlachtę i 5 stycznia w kilkugodzinnej bitwie usiłował odbić pałac, lecz został odparty.
Dwa procesy Następnego dnia Radziejowski został oskarżony przed sądem marszałkowskim o obrazę majestatu (pod ten termin podlegało każde zajście zbrojne – w okresie 4 tygodni poprzedzających sejm – dotyczące posłów lub dostojników państwowych, ale przed sprawą Radziejowskiego nie było egzekwowane) oraz pogwałcenie bezpieczeństwa rezydencji królewskiej (oddalonej zaledwie o kilkaset metrów od miejsca wydarzeń). Radziejowski ukrył się przed wysłannikami króla, nie pozwalając tym samym na dostarczenie mu pozwu, dzięki czemu później twierdził, że nie wiedział o procesie, jednocześnie wniósł oskarżenie przeciw Słuszce o napaść przed Trybunał Koronny w Piotrkowie.