Składać się zaś winno nie z samych tylko najemnych żołnierzy, ale przynajmniej w czwartej części z obywateli, a do tego jeszcze potrzeba i siły morskiej, jako że i Filip ją posiada (21–22). Przytacza powody, dla których tę, a nie większą liczbę wojska żąda, dlaczego chce, by obywatele osobiście brali udział w wojnie, dlaczego nie należy opierać się na najemnych żołnierzach (23–24). Gani i z lekka wyszydza obecny ateński zwyczaj wybierania strategów, którzy mają wyprawiać uroczyste, okazałe obchody i parady w mieście, a na wojnę wysyłają najemnych żołnierzy pod dowództwem cudzoziemca (25–27). Oblicza dokładnie koszta uzbrojenia i wydatki na okręty, wojsko piesze i jazdę (28–29). Wymienia korzyści wynikające z takiego uzbrojenia. Będzie mianowicie można wybrać stosowne miejsca i porty jako kwatery dla wojska, czy to w zimie czy w lecie. Dostarczając żołdu i wszystkiego co jest potrzebne dla wojska, można będzie uczynić stratega odpowiedzialnym za skutek wyprawy. Przeszkadzając Filipowi w najazdach, pozbawi się go znacznych dochodów, albowiem utrzymuje on swoje wojsko z łupu i rabunku (30–34).
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Pierwsza mowa przeciw Filipowi · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.