Jednym z możliwych do realizacji scenariuszy było podpłynięcie do wybrzeży Związku Radzieckiego i zaatakowanie jego stolicy przez samoloty pokładowe. Zrealizować miał to projektowany lotniskowiec USS „United States”, o pokładzie lotniczym długim na 341,4 metra, z którego miałyby startować ciężkie bombowce pokładowe ADR-42 (o masie startowej do 42 ton), zdolne do zabrania na pokład bomb atomowych i z zasięgiem wystarczającym do lotu nad Moskwę i z powrotem na pokład okrętów. Uznano jednak, że zdecydowanie lepszą metodą zaatakowania stolicy wrogiego bloku będzie jej bombardowanie przez należące do Strategic Air Command strategiczne bombowce Convair B-36 Peacemaker i cały projekt superlotniskowca anulowano. Nie był to jednak koniec starań marynarki o kontrolę nad przynajmniej częścią arsenału nuklearnego. Skoro jedynym w owym czasie, skutecznym środkiem ataku jądrowego był strategiczny bombowiec, w US Navy uznano, iż również marynarka będzie takowy posiadać.