Wszyscy więźniowie z radością przystają na układ Benedicta oparty na wzajemnym zaufaniu. Jednak podczas najbliższego postoju opuszczają go wyśmiewając jego naiwność – tylko czarnoskóry Job pozostaje. Nie mija doba, gdy z niewiadomych przyczyn uciekinierzy powracają do Benedicta, gotowi wziąć udział w akcji.

Benedict wie, gdzie ma szukać Tarpa. Dzięki koniokradowi Hoopowi wie również jak tam trafić. Dopadają Tarpa i w strzelaninie zabijają większość jego ludzi, jednak samemu Tarpowi udaje się zbiec. Benedict nie wie gdzie go szukać, jednak postanawia go tropić dalej. Jego ludzie pozostają z nim, pomimo że ich umowa wygasła – mieli pomóc Benedictowi dostać się jedynie do kryjówki Tarpa. Z czasem oddział Benedicta zaczyna tworzyć coś w rodzaju bandy rewolwerowców – ścigając Tarpa nie mordują i nie grabią, jednak gdzie się nie pojawią trup ściele się gęsto. Pewnego dnia zjawiają się w rodzinnych stronach Benedicta i tam również dochodzi do strzelaniny pomiędzy grupą Benedicta i atakującą ich gromadą rewolwerowców. Benedict i jego ludzie wychodzą cało z opresji zabijając wszystkich napastników. Nie jest to jednak powód do chluby dla miejscowego szeryfa Whitcomba – dawnego przyjaciela Benedicta, który teraz wyrzeka się go jako przestępcy.