Po tych wydarzeniach część mieszkańców Jasionowa uciekła ze wsi w obawie przed niemieckimi represjami. Przez kilka tygodni okupanci nie podejmowali jednak żadnych działań odwetowych. W rezultacie czujność mieszkańców osłabła, a uciekinierzy powrócili do swych domów.
Przebieg pacyfikacji W nocy z 25 na 26 sierpnia w rejon Jasionowa przybyła niemiecka ekspedycja karna, w której skład wchodzili żandarmi z posterunku w Lipsku, funkcjonariusze Gestapo z Grodna i żołnierze specjalnej jednostki operacyjnej (Jagdzug) z Krasnego. Akcją dowodził SS-Oberscharführer Kurt Wiese z grodzieńskiego Gestapo. W pacyfikacji uczestniczył też niemiecki Amtskommissar (pol. kierownik gminy) z Lipska.
Pozostawiwszy samochody w pewnej odległości od wsi, Niemcy rozwinęli się w tyralierę, po czym otoczyli zabudowania. Mieszkańców wypędzono z domów, a następnie zgromadzono w zabudowaniach należących do Franciszka Sztukowskiego. W międzyczasie kilkunastu mężczyzn sprowadzonych pod przymusem z sąsiednich wsi (Skieblewo, Kurianka, Krasne) wykopało masowy grób w pobliżu gospodarstwa. Gdy zakończyli pracę, Niemcy zaczęli wyprowadzać ofiary z zagrody i mordować strzałem w potylicę nad krawędzią mogiły. Rannych dobijano.