Sugeruje się, że taki stan prawny mógł być przyczyną niezgłaszania wszystkich rzeczywistych przypadków eutanazji. Szacuje się, że rocznie w Holandii w przypadku około 400 terminalnie chorych, którzy nie są w stanie wyrazić swojej woli ze względu na zaburzenia stanu psychicznego towarzyszące nieuleczalnej chorobie, holenderscy lekarze (głównie podstawowej opieki zdrowotnej) sugerowali skrócenie życia. W 83% tych przypadków konsultowano się z rodziną pacjentów. W przypadku części takich pacjentów została przeprowadzona eutanazja. Przyjmuje się, że przypadki eutanazji wbrew woli terminalnie chorych nie miały miejsca w Holandii lub są zjawiskiem marginalnym i z tego powodu nie zostały odnotowane.

Poza przypadkami eutanazji i samobójstw przy pomocy lekarzy (podobnie jak w innych krajach Europy, w tym w Polsce) odnotowuje się także wiele przypadków powstrzymania się od uporczywej terapii osób terminalnie chorych – w Holandii dotyczy to około 20 tys. osób rocznie, przy czym około 87% z nich nie jest w stanie wyrazić swojej woli, zaś około 13% było w stanie wyrazić swoją wolę, ale rozmowa na temat zaprzestania uporczywej terapii nie została przeprowadzona.