Meble były już wyrzucane przez okna.

Tymczasem w Zgromadzeniu Narodowym, które było nieświadome rozruchów na zewnątrz, przewagę zyskiwali zwolennicy umiarkowania. Zdecydowali oni uznać wiadomość z Ministerstwa ds. Kolonii jako prawdziwy krok w kierunku poprawy sytuacji, i za taki została ona uznana.

Dziesięciu żołnierzy, dowodzonych przez por. Shieldsa, dotarło do biur Chronicle, które były już otoczone przez powstańców. Zaczęli oni rzucać kamienie i inne przedmioty w kierunku żołnierzy. To samo stało się na Strada Forni, gdzie sześciu żołnierzy próbowało powstrzymać tysięczny tłum. Major Ritchie wysłał kapitana Fergusona po posiłki. Bez rewolweru (który został mu skradziony) oraz w podartym mundurze, kapitan skompletował oddział 24 żołnierzy, którzy zostali skierowani na Strada Forni. Zostali oni rozstawieni wzdłuż ulicy, twarzami w obu kierunkach. Ważne jest, że żołnierzom zabroniono użyć broni bez wyraźnego rozkazu. Zajęli oni swoje pozycje skierowane w stronę tłumu, który w tej sytuacji się wycofałGanado, s. 222..

Raport komisji śledczej, wyjaśniającej przyczyny rozruchów stwierdza, że pierwszy strzał był słyszany z kierunku jednego z okien w domu Cassara Torreggiani.