Napastnicy następnie weszli do środka budynku i zaczęli strzelać w uczestników przyjęcia, dodatkowo rozbijając jedną z kul spryskiwacz przeciwpożarowy, co spowodowało wyciek wody i podtopienie ośrodka. Niektórzy zgromadzeni początkowo myśleli, że to żart lub ćwiczenie na wypadek sytuacji z aktywnym strzelcem.

Strzelanina wydarzyła się w przeciągu kilku chwil, po czym sprawcy uciekli z budynku i odjechali w nieznanym kierunku; służby zidentyfikowały ich jako najbardziej możliwych sprawców ataku jeszcze podczas pościgu kiedy okazało się, że jedna ze sprawców strzelaniny przysięgła wierność liderowi tak zwanego Państwa Islamskiego na jednym z portali społecznościowych przed atakiem.

Po tym kiedy służby przybyły na miejsce, znalazły na terenie ośrodka pełno bomb rurowych i pułapek z materiałami wybuchowymi. Później ustalono, że celem zamachowców mogły być też właśnie służby przybyłe na miejsce i pułapki z materiałami wybuchowymi zostały zastawione właśnie na funkcjonariuszy.