Już w momencie publikacji w mediach wywiązała się na ten temat polemika. Wynalazca zdobył bezkrytycznych zwolenników oraz sceptycznych krytyków. Pracownię Rychnowskiego we Lwowie odwiedził wówczas inny sławny polski wynalazca Jan Szczepanik, a proces tworzenia elektroidu obserwowała komisja inżynierów z Politechniki Lwowskiej. Nie potrafili oni jednak zająć jednoznacznego stanowiska na ten temat z powodu utajnienia przez Rychnowskiego kulisów całego procesu oraz szczegółów konstrukcyjnych urządzenia do wytwarzania elektroidu.

Z dystansem do wynalazku podchodził również Szczepanik, który uczestniczył w pokazach dla dziennikarzy organizowanych przez wynalazcę. Stwierdził, że do niektórych efektów uzyskiwanych przez wynalazcę nie potrzeba wcale nowej, tajemniczej siły, gdyż można je wytłumaczyć na gruncie konwencjonalnej nauki, jednocześnie przyznał jednak, że pewnych rzeczy nie jest w stanie wyjaśnić, nie mając dostępu do źródłowych danych. Szczepanika irytowała atmosfera tajemnicy i sensacji tworzona wokół elektroidu przez media oraz samego wynalazcę. Nigdy jednak jednoznacznie nie potwierdził ani nie zanegował prawdziwości teorii elektroidu.