Po śmierci proboszcza Jana Makszeckiego w 1959 roku wierni przez jakiś czas gromadzili się na modlitwy bez kapłana. Do 1962 roku parafianie zbierali pieniądze, by opłacić podatek za świątynię. W 1963 roku kościół został zajęty przez państwo i przekazany kołchozowi na spichlerz. Władze wyłamały zamki, część inwentarza kościelnego została wywieziona do Głębokiego, pozostałe przedmioty zostały zniszczone i spalone na podwórzu świątyni. Na plebanii założono szkołę. Zarządzany przez kołchoz budynek popadł w zaniedbanie. Po zawaleniu się dachu, zostały z niego jedynie mury i kolumny. Rozszabrowany został też grób fundatora Leona Domeyki.
W 1988 roku wierni rozpoczęli starania o odzyskanie świątyni. Wiosną 1989 roku ksiądz Władysław Zawalniuk przed ruinami celebrował Mszę Świętą w intencji zwrócenia kościoła. Delegacje wiernych jeździły do władz rejonowych, obwodowych, republikańskich w Mińsku i państwowych w Moskwie. W 1989 roku zniszczona świątynia została zwrócona parafii. Mimo problemów ze zdobyciem materiałów budowlanych i braku środków, kościół został odbudowany w ciągu dziesięciu miesięcy. Stało się to dzięki ofiarności i entuzjazmowi mieszkańców, z których wielu pracowało na budowie za darmo, a niektórzy przekazali na jej cel oszczędności swojego życia.