Nuszkiewicz zaproponował dowódcy krakowskiego Kedywu doktorowi Stefanowi Tarnawskiemu „Jaremie”:
Zaplanowano, że 5-osobowy patrol minerski spowoduje wykolejenie pociągu przy pomocy ładunku wybuchowego (sproszkowany trotyl), 25-osobowa grupa uderzeniowa składająca się z partyzantów oddziału „Błyskawica” i formującego się „Gromu” ostrzela wykolejony pociąg z broni maszynowej i obrzuci go granatami, a 6-osobowy patrol terenowy placówki Kedywu w Niepołomicach w celu zmylenia Niemców wykona działania pozorujące odskok grupy uderzeniowej na północ przez spuszczenie łodzi na Wiśle w porcie niepołomickim i kilka demonstracyjnych strzałów. Na miejsce zbiórki 29 stycznia 1944 dla grupy uderzeniowej i patrolu minerskiego wyznaczono zagajnik koło Cudowa, znajdujący się w odległości 1,5 kilometra od terenu zasadzki. Okazało się jednak, że wobec nieotrzymania odpowiedniej ilości uzbrojenia z Okręgu i zbyt późnego przybycia na miejsce zbiórki oddziałów partyzanckich (spowodowanego penetracją terenu przez patrole niemieckie) niemożliwe było zorganizowanie zasadzki, więc Więckowski zadecydował, że 9-osobowa grupa ograniczy się tylko do podłożenia ładunku wybuchowego i ucieczki.