Po długim błądzeniu, hrabia dotarł do wielkiego miasta. Złożył wizytę miejscowej królowej i, nie mając przy sobie nic innego, ofiarował jej szkatułkę otrzymaną od staruszki. Królowa na jej widok prawie zemdlała. Kiedy doszła do siebie, wyjaśniła powód swojego stanu.
Kiedyś miała trzy córki. Najmłodsza była najpiękniejsza z nich wszystkich. Kiedy płakała, z jej oczu zamiast łez padały perły. Pewnego dnia jej ojciec zapytał córek, jak bardzo go kochają. Wówczas ona odparła, że kocha ojca jak sól, gdyż żadna potrawa nie smakuje jej bez soli. Król oburzył się, że porównała go do soli, i kazał ją wypędzić z zamku, mimo że wszyscy, włącznie z królową się za nią wstawiali. Dopiero po jakimś czasie król pożałował swojej porywczości i nakazał sprowadzić królewnę z powrotem. Jednak zaginionej królewny nie udało się odnaleźć. Kiedy królowa przyjrzała się szkatule otrzymanej od hrabiego, spostrzegła, że jedna perła w niej przypomina łzę córki. Stąd jej zemdlenie. Zapytała, w jaki sposób ta szkatułka trafiła do jego rąk.
Hrabia opowiedział, że otrzymał ją od staruszki mieszkającej w lesie, ale nie widział tam żadnej królewny. Król i królowa postanowili udać się do staruszki, by dowiedzieć się czegoś o córce.