W dawnych czasach na Pomorzu jadano to co wyhodowano, zebrano z pól, lasów złowiono w jeziorach, rzekach i na morzu. W XII wiecznym przekazie zamieszczonym w Żywocie św. Ottona autorstwa mnicha Herborda, dziejopis wspomina o Pomorzanach, że "... stół ich nigdy pusty, nigdy bez nakrycia. Stół zawsze tam jest pełen wszystkiego co potrzebne do picia i do jedzenia".
W codziennej kuchni były przeważnie ryby morskie lub słodkowodne, które sporządzano w prosty sposób. Na pełnym morzu poławiano drapieżnego dorsza. Przy nabrzeżach łowiono leszcza, płocie, okonie oraz flądry i śledzia a w ciepłe wieczory węgorze. Wśród XIX wiecznych potraw nadmorskich osad popularne były wędzone węgorze, łososie, marynowane śledzie a nawet mewie jaja. Jednak najpopularniejszym daniem były flądry gotowane w jednym garnku razem z kartoflami. Poza flądrami spożywano również duże ilości śledzi solonych. We współczesnym Duninowie koło Ustki znajduje się największa w Europie przetwórnia łososia.
Joachim von Kürenberg tak opisuje dworsko-mieszczańską kuchnią na dworze Kanclerza Prus w WarcinieJoachim von Kürenberg. "Johanna von Bismarck" 1952 str.