Jego kult szybko rozprzestrzenił się wśród okolicznych wieśniaków. Został uznany za męczennika, a informacje o nim rozprzestrzeniły się po ościennych ziemiach, tj. Czechach, Węgrzech, Szwabii, Bawarii, Palatynacie. Po 2 latach - 13 października 1014 roku - jego ciało trafiło do opactwa Benedyktynów w Melku na prośbę margrabiego Henryka I Mocnego, po kilku dekadach (zapewne w połowie XI wieku) trafiło też na Węgry. Ówczesny król Gejza I na jego cześć nazwał swego syna tym imieniem. Imię Koloman wkrótce przyjęło się w tych okolicach, m.in. nazywał się tak król Halicza węgierskiego pochodzenia. Wkrótce szczątki zostały zabrane z katedry w Székesfehérvárze z powrotem do Melk. Nagrobek świętego podlegał częstym zmianom i przebudowom, obecnie jest barokowy.

Legenda głosi, że ciało męczennika pomimo pozostawienia w miejscu egzekucji nie uległo rozkładowi przez 18 miesięcy i że nie tykały go owady ani bestie, a rozkład miał się przejawiać w wyrastaniu z ciała zielonych gałązek. Ciało św. Kolomana miało też być przyczyną licznych cudów. Ludowy charakter jego kultu przejawia się w licznych patronatach mu przypisywanych, m.in. dla panien czekających męża czy dla bydła i koni.