Pod koniec XVIII lub na początku XIX wieku wybudowano tu przepyszny pałac, fundacji Franciszka Osztorpa lub jego syna Leona (1786–1851). Siedziba ta zyskała (z pewną przesadą) miano „rezydencji białoruskiego Romanowa”. Leon Osztorp przez 23 lata (1823–1846) był gubernianym marszałkiem szlachty, urządzając w swoim pałacu liczne i huczne przyjęcia.

Gdy w 1851 roku Leon, wracając wielką 6-konną karocą z Mińska, przejeżdżał przez lichy most na rzece Świsłoczy (już we własnym majątku), most ten zarwał się i Leon utopił się w nurtach rzeki. Przez kolejne 20 lat rządziły Dukorą jego 3 córki. Od jednej z nich, Leokadii Sianożęckiej w 1874 roku zapuszczone już dobra nabył baron Konstanty Hartingh, były oficer rosyjski holenderskiego pochodzenia. Ożenił się z Józefą Niesiołowską, wielką polską patriotką, zasłużoną w ratowaniu represjonowanych powstańców styczniowych i ich rodzin. Po śmierci Konstantego i Józefy Dukora przypadła ich synowi Antoniemu, a po jego przedwczesnej śmierci – jego bratu, zrusyfikowanemu Stanisławowi. Jego syn Jerzy Hartingh (uważający się za Rosjanina, ale bardzo przywiązany do polskich tradycji) był ostatnim właścicielem Dukory.