(Podobną drogę przebył publicysta , który również działał w K-Gruppe, od której zdystansował się pod wpływem kontaktów z Michnikiem).
Od 1985 roku pracowała jako dziennikarka, od 1989 roku jako korespondentka niemieckiego tygodnika Die Zeit w Warszawie. Jej pierwszym artykułem był wywiad z poetą Zbigniewem Herbertem. Otwarcie stawała po stronie ruchu opozycyjnego „Solidarność”, który przez liberalnych lewicowych liderów opinii z Niemiec postrzegany był raczej krytycznie, gdyż jego działania stanowiły potencjalne zagrożenie dla „zmian poprzez zbliżenie”, czyli jednej z koncepcji polityki odprężenia.
Po zmianach ustrojowych w 1989 roku zaczęła tracić początkową, bardzo emocjonalną więź z Polską. Była rozczarowana tym, że w polskiej opinii publicznej nie nastąpiło żadne konsekwentne rozliczenie się z przeszłością, zamiast tego definitywnie odcięto się od komunizmu w formie „grubej kreski”. Poza tym krytykowała brak gotowości do podjęcia działań w sprawie np. powojennych polskich zbrodni na Niemcach albo polskiego antysemityzmu: „Polen stellt sich der Vergangenheit … kaum, … im öffentlichen Bewußtsein existiert die national Geschichte selektiv als Tradition heroisierender Mythenbilder”Kobylinska Ewa, Lawaty Andreas, Erinnern, vergessen, verdrängen: polnische und deutsche Erfahrungen, Wiesbaden, Harrassowitz, 1998, s. 82.