Około 20 września mjr „Okoń” zwrócił się z pisemną prośbą do komendy podokręgu „Hajduki” o podanie dyslokacji sił niemieckich znajdujących się na planowanej trasie odwrotu – tj. między Puszczą Kampinoską a lasami wokół Żyrardowa i Skierniewic. Prośbie tej uczyniono zadość, zaznaczając jednocześnie, że na szlaku przemarszu mogą się znaleźć nie tylko stałe garnizony nieprzyjaciela, lecz również jednostki pancerno-motorowe – alarmowo ściągnięte na wieść o przemarszu silnego partyzanckiego zgrupowania. Komenda podokręgu wyraziła w związku z tym przekonanie, iż ewakuacja całości sił Grupy „Kampinos” w Góry Świętokrzyskie nie rokuje szans powodzenia, a podjęcie takiej próby zakończyć się może przechwyceniem zgrupowania na otwartym terenie i w konsekwencji jego całkowitym rozbiciem. Dowództwo „Hajduków” ponownie zaproponowało więc mjr. „Okoniowi” demobilizację oddziałów kampinoskich, oferując jednocześnie pomoc w rozmieszczeniu żołnierzy i opiekę nad nimi. Jako alternatywę przedstawiono „Okoniowi” propozycję przebicia się całością sił na warszawski Żoliborz, w celu kontynuowania walki w stolicy. Dowódca Grupy „Kampinos” pozostawił jednak obie propozycje bez odpowiedzi.