Głuptasek zabrał się do pracy. Gdy drzewo padło, w korzeniach zobaczył żywą gęś, której pióra były ze złota. Zabrał ptaka i wyruszył do domu. Po drodze wstąpił do karczmy. Córki karczmarza, zaciekawione pięknym ptakiem zaczęły mu się przyglądać. Chciały wyrwać dla siebie po jednym złotym piórku, ale kiedy je dotknęły przykleiły się do gęsi. Spędziły tak całą noc. Rano Głuptasek zabrał ptaka i udał się dalej, nie zwracając uwagi na przyklejone do niego dziewczęta, które musiały iść wraz z nim. Spotkał ich po drodze pleban, który zaintrygowany tym korowodem, podszedł bliżej, dotknął jednej z dziewcząt i sam się przykleił. Potem dołączył do niego kościelny, który niechcący dotknął plebana. Potem spotkani po drodze rolnicy, których pleban prosił o pomoc. Rolnicy usiłowali jej udzielić i sami się przykleili do niego.

Cała siódemka dotarła do miasta, gdzie mieszkał król, którego piękna córka nigdy się nie uśmiechała. Król obiecał dawno temu, że kto zdoła rozśmieszyć królewnę będzie mógł ją także poślubić, ale choć wielu próbowało, nikomu nie udało się tego dokonać. Kiedy królewna ujrzała Głuptaska i jego trupę, wybuchnęła śmiechem.