Od początku kwietnia 1936 we Lwowie szerzyły się pogłoski, że władze znacząco obniżyły w budżecie państwa środki przeznaczone na roboty publiczne. W mieście było wówczas 30 tys. oficjalnie zarejestrowanych bezrobotnych, którzy często gromadzili się na wiecach i domagali się pracy. Kolejne robotnicze delegacje w każdym urzędzie otrzymywały jednak odpowiedź, że administracja nie ma pieniędzy na roboty publiczne.
Demonstracja bezrobotnych thumb|Ulica Akademicka we Lwowie, miejsce pierwszych zamieszek 14 i 15 kwietnia 1936 We Lwowie, 14 kwietnia miała miejsce demonstracja bezrobotnych przed biurem pośrednictwa pracy przy ul. Świętokrzyskiej (obecna Dmitrija Bortniańskiego), w dzielnicy Janowskie. Gdy urzędnicy poinformowali o braku pieniędzy na zatrudnienie bezrobotnych przy robotach publicznych, demonstranci przeszli pod Urząd Miasta. Próba wdarcia się na dziedziniec została jednak udaremniona przez Policję Państwową. Demonstranci przenieśli się wówczas na plac Akademicki, gdzie pojawił się także konny patrol policji, który natarł na protestujących. Demonstranci odpowiedzieli, obrzucając policjantów kamieniami i kostką brukową, która na remontowanym placu leżała luzem. Policjanci wycofali się do wylotu ul.