Jednak ruch zielonoświątkowy w Argentynie rozwijał się wolniej niż w Brazylii i Chile. Niewielki wzrost nastąpił w roku 1954, kiedy odwiedził Buenos Aires amerykański ewangelista Tommy Hicks i przeprowadził serię spotkań ewangelizacyjnych. Jego wizyta trwała 52 dni, spotkania odbywały się na stadionie piłkarskim mieszczącym 25 tysięcy ludzi. Wizyta Hicksa pokazała argentyńskim zielonoświątkowcom, jakie możliwości dają masowe ewangelizacje. W latach 70. argentyński kaznodzieja Omar Cabrera przeprowadzał „krucjaty” ewangelizacyjne, ale ich efekt był niewielki. Przełom nastąpił dopiero na początku lat 80. XX wieku i zbiegł się on ze zmianami społeczno-politycznymi w kraju. Po półwieczu dyktatorskich rządów i peronizmu, po przegranej wojnie o Falklandy, ustanowiono demokrację. W wyniku tych zmian osłabiona została pozycja Kościoła katolickiego. W tych warunkach nastąpił nagły wzrost pentekostalizmu, na co wskazują statystyki. W roku 1980 zielonoświątkowcy stanowili tylko 2% populacji, a w roku 1990 już 5-6%.