Uczestnikami obrzędu są młodzi mężczyźni, koniecznie tylko silni i wielcy. Nikt z pozostałych członków nie może podglądać zwyczaju, ponieważ to uniemożliwia złapanie smoka. Około północy ganiacze, cali goli, obchodzą wioskę z grubymi kijami. Jeśli miejscowość jest mała, chodzą razem, jeśli większa, rozdzielają się na małe grupki (bułg. czeti). Odwiedzają wszystkie budowle: młyny, chlewiki, stajnie, każdą zagrodę, ogród, wszystkie zarośla, każdy dom, uderzają, szturchają, grzebią, kują kijem w każdy kąt, narożnik, gdzie prawdopodobnie może znajdować się żmij. Ganiacze muszą zachować absolutną ciszę, jeśli któryś wyda dźwięk, żmij może go uderzyć, a jeśli to się stanie, uderzony złapie ciężkie choroby. Jeżeli pokaże się ktoś z tych, którzy nie mogą uczestniczyć w gonieniu, ganiacze mają prawo uderzyć go kijem.
Po zakończeniu obchodu całej wsi uczestnicy rytuału wciąż zachowują milczenie, idą do rzeki, gdzie się kąpią, ubierają i o świcie idą do swoich domów.
Nawiązania literackie Literacki obraz zwyczaju przedstawił Anton Straszimirow w opowiadaniu Smok (bułg. Змей, wyd. pol. w tomie pt. Smok w przekładzie Krystyny Migdalskiej, Warszawa 1985, s.5-63). W swym opowiadaniu Straszimirow wykorzystał obrzęd, zaobserwowany we wsi Car Simeonowo, leżącej niedaleko Widynia.
Przypisy
Bibliografia
Kategoria:Bułgarskie zwyczaje