W ówczesnej architekturze unickich cerkwi na Podlasiu bardzo silne były tendencje latynizacyjne. Uwidaczniały się one także w przypadku cerkwi rybołowskiej. Nie było w niej ikonostasu ani nawet samych carskich wrót, a najpóźniej w 1811 wstawiono do świątyni monstrancję. Siedem lat później w protokole wizytacji cerkwi zapisano, iż budynek wymagał remontu. Zalecono oszalowanie ścian i uzupełnienie dachówek. Renowacji jednak nie przeprowadzono i w 1822 w kolejnym protokole ponownie stwierdzono, że budowla była w złym stanie. W tym samym roku proboszczem miejscowej parafii został Lew Markiewicz. Duchowny ten początkowo był zwolennikiem latynizacji Kościoła unickiego i umacniał w parafii unicką tożsamość. Na początku lat 30. XIX w. zmienił jednak swoje stanowisko i stał się propagatorem usuwania z liturgii elementów pochodzenia łacińskiego, by ostatecznie doprowadzić parafię do przejścia do Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego.