Szef siedleckiego Gestapo, Ludwik Kraft, wydał ogłoszenie z propozycją spotkania z dowódcą akcji partyzantów i po rozmowie, twierdził w oświadczeniu, gwarantuje mu powrót na wolność. Stefan Kosobudzki z „zaproszenia” Gestapo nie skorzystał. Po uwolnieniu, skatowanych więźniów ewakuowano na plebanię do Niwisk, a później do obozu w „Jacie”. Wszyscy uczestnicy akcji zostali awansowani, a dowodzący akcją Stefan Kosobudzki, odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari.
Oddział Sęka uczestniczył także w akcji odbicia więźniów z więzienia w Łukowie. W czasie tej akcji Stefan Kosobudzki został ranny. W lipcu uzyskał awans do stopnia porucznika.
Niespełna miesiąc po wkroczeniu Armii Czerwonej do Siedlec (koniec lipca 1944 r.) Stefan Kosobudzki został aresztowany (22 sierpnia 1944) przez siedlecką milicję. Od dnia aresztowania wszelki ślad po nim zaginął. Prawdopodobnie został zamordowany.
Komendantem siedleckiej milicji był wówczas Bolesław Drabik ps. „Bolek Bimberek”, „Bolesław Klonowiecki”, żołnierz GL, AL i to on jest prawdopodobnie odpowiedzialny za zamordowanie porucznika Stefana Kosobudzkiego.