Kierujący pracami na poziomie 508 Wasyl Kuźmiuk sporządził plan wskazujący, gdzie w chwili katastrofy byli zasypani górnicy.
Do zasypanego odcinka zaczęto tłoczyć powietrze, a do akcji skierowano około 150 ratowników, którzy przekopywali zawał; akcję utrudniały obsypujące się z miałkiego zawału odłamki skał. Akcję odkopywania podjęto z dwóch stron, następnie rozpoczęto wiercenie dużego otworu maszyną wiertniczą. Po pierwszych kilkunastu godzinach od zaistnienia zawału przekopano trzy metry chodnika. Po 38 godzinach akcji, 25 marca około południa, ratownicy dotarli do pierwszych zwłok: górnika – Maksymiliana Czapli; wcześniej natrafiono na jego pochłaniacz od maski. Ciało znaleziono w miejscu wskazanym przez Wasyla Kuźmiuka, co potwierdziło prawidłowość sporządzonego planu. Przez trzy kolejne doby ratownicy przekopywali zawał, nie znajdując nikogo, natomiast z zawału zaczęła dobiegać coraz silniejsza, odbierająca nadzieję i utrudniająca akcję, woń rozkładających się zwłok.