W międzyczasie dochodzi do kolejnych zaginięć na wybrzeżu Zatoki Tokijskiej. Doktor Stewart wysyła na miejsce zdarzenia kolejnego asystenta, doktora Majidę. Ten odnajduje ślady sierści i z wyników badań genetycznych wynika, że to ten sam stwór, co z laboratorium. Dziwi się jednak, czemu jednak mieszka pod wodą. W końcu olbrzym o zielonej sierści atakuje lotnisko Haneda, podchwytując bezbronną kobietę. W czasie kiedy ją pożera, zza chmur wychodzi słońce, którego blask zmusza bestię do panicznej ucieczki do oceanu. Doktor Stewart w drodze do Tokio zaczyna zastanawiać się, czy stwór z morza to zupełnie ktoś inny niż jego wychowanek.

Szybko podane jest do publicznej wiadomości, że morski olbrzym jest wrażliwy na światło dzienne. Nocą bestia nawiedza Tokio począwszy od ataku klubu i nieudanej próby pożarcia zagranicznej piosenkarki, jednak po włączeniu wszystkich świateł w mieście przez poinformowanych wcześniej mieszkańców, natychmiast ucieka w góry. Lądowe Siły Samoobrony zostają postawione w stan gotowości. Stosując reflektory i ogniska zaganiają potwora w dolinę, gdzie zastawiono na niego pułapkę. Po konwencjonalnym ogniu z artylerii i czołgów zostają użyte samobieżne działa maserowe oraz lasery, czyniąc potworowi poważne obrażenia.