Po powrocie towarzyszy Jaś opowiedział im swoją przygodę, wtedy i oni przyznali się, że już spotkali skrzata, ale zostali przez niego pobici i wstydzili się przyznać.

Postanowili razem odszukać skrzata, który uciekając przed Jasiem schronił się do jaskini. Jaś jako pierwszy został przez towarzyszy spuszczony w głąb jamy w koszu na linie. Na dnie zobaczył piękną dziewczynę, która była związana łańcuchami. Okazało się, że jest królewną, którą zły hrabia uwięził postawiwszy na straży złego skrzata. Kiedy zjawił się skrzat Jaś zatłukł go swoją laską i uwolnił królewnę. Posadził ją do kosza i dał znać towarzyszom, żeby ją wyciągnęli. Kiedy królewna była na górze, przyszła kolej na Jasia. Ten jednak nie do końca ufał kamratom i nie wsiadł do kosza, lecz włożył tam tylko swoją laskę. Jego podejrzenia okazały się słuszne. Niegodziwi kamraci sądząc, że Jaś jest w koszu upuścili go w połowie drogi. Kosz spadł na dno jaskini i Jaś wiedział, że na pewno by zginął gdyby był w środku. Kamraci, sądząc, że Jaś nie żyje, zabrali królewnę i odeszli.