Baterie reflektorów zamontowano również na skrzydłach sceny, przy podestach na jej przedzie, w podeście na perkusję, cztery potężne rampy zawisły nad tylnym podium. Zdaniem wielu fanów, było to najlepszy system oświetleniowy, jaki Iron Maiden kiedykolwiek zaprezentowali. Zespół zrezygnował z pirotechniki, natomiast wykorzystał na szerszą skalę efekty stroboskopowe, rzutniki oraz fono-błyski i lasery. Scenę (podesty, podium, rampy) udekorowano specjalnym tworzywem z wizerunkiem konarów i korzeni drzew. W przypadku koncertów w Ameryce Łacińskiej zespół wykorzystywał podobną oprawę, jaka towarzyszyła trasie „No Prayer on the Road”.

Interesująco rozwiązano kwestię wybiegów, sięgających daleko za perkusję, aż na drugi poziom estrady. Widzowie mogli podziwiać ogromnego Eddiego, przypominającego drzewo, wylewającego się na całą scenę, szereg ogromnych kotar z malowidłami, które zakrywały całą przestrzeń w tle estrady. Mobilna wersja maskotki przedstawiała się podobnie do bohatera znanego z okładki albumu Fear of the Dark, tudzież zastępowano ją nieco bardziej standardowym wariantem, przypominającym inkarnację monstrum z singla „Be Quick or Be Dead”.