Kierownikiem miejscowej kopalni był Zygmunt Dąbski, związany z antykomunistycznym podziemiem. Wkrótce Dąbski nabrał do Paulo zaufania. Jesienią 1945 zwrócił się do niego z prośbą o przewiezienie w okolice Zakopanego przedwojennego majora. Wysiedli na stacji w Lasku i konwojowani przez kolejarzy dotarli do Ochotnicy Górnej. Na spotkanie ich wyszli trzej żołnierze. Jednym z nich był „Ogień”. Paulo wrócił do Węglówki.
W Węglówce dozorował budowę leśnego szpitala na Małej Krasnej. W tym czasie Józef Zadzierski „Wołyniak” nadał mu pseudonim „Żar”. W 1946 roku oddział Antoniego Żubryda spacyfikował posterunki MO w Korczynie i okolicy. Paulo otrzymał wezwanie na UB w Krośnie. UB dociekało, dlaczego wszystkie komisariaty w okolicy zostały rozbite, z wyjątkiem tego w Węglówce. Paulo znalazł się w kręgu podejrzanych. Wkrótce został ostrzeżony przed aresztowaniem. Uprzedzając fakty zabrał wszystkie karabiny maszynowe z posterunku. Zaproponował kolegom, by się do niego przyłączyli. Wraz z pięcioma z nich - w tym z Józefem Tarnawskim - przyłączył się do oddziału Wojciech Lisa ps. „Mściciel”.