Pewnego dnia, przed domem Buddy [na górze Jing], mnich spytał Taiyuana Fu: „Byłeś na górze Wutai czy nie?” Taiyuan powiedział: „Byłem tam.” Mnich spytał: „Czy widziałeś Mandziuśriego?” Taiyuan powiedział: „Widziałem go.” Mnich spytał: „Gdzie go widziałeś?” Taiyuan powiedział: „Widziałem go przez domem Buddy na górze Jing.” Później ten sam mnich dotarł na Szczyt Śniegu w Fuzhou. Tam opowiedział o rozmowie z Taiyuanem. Xuefeng powiedział: „Dlaczego mu nie powiedziałeś, aby tu przyszedł?” Gdy Taiyuan usłyszał o tym, spakował swoje rzeczy i wyruszył na Szczyt Śniegu. Gdy Taiyuan przybył na Szczyt Śniegu, mnisi mieli specjalny dzień wolnego czasu i cieszyli się z ofiarowanej im trzciny cukrowej. Changqing spytał Taiyuana: „Skąd przyszedłeś?” Taiyuan powiedział: „Zza gór.” Changqing powiedział: „To trudna podróż. Co przyniosłeś ze sobą?” Taiyuan powiedział: „Trzcinę cukrową. Trzcinę cukrową.” Następnego dnia, gdy Xuefeng usłyszał o tym, zwołał mnichów do budynku. Gdy wszedł do niego popatrzył na Xuefenga, a potem na mnichów. Następnego dnia Taiyuan poszedł do Xuefenga, pokłonił się i powiedział: „Wczoraj działałem nie synowsko w stosunku do ciebie.” Xuefeng powiedział: „Rozumiem ta sprawę, więc zapomnijmy o tym.”