Wysadzając te mosty Niemcy zamierzali tymczasowo zablokować przejście dla atakującej Armii Czerwonej.

W latach powojennych Dyrekcja Okręgowa Kolei Państwowych w Gdańsku podjęła decyzję by istniejący, pozostały na niezniszczonych odcinkach, tor kolejowy rozebrać.

Wiadukt znajdując się na uboczu walk wojennych nie został zniszczony i przetrwał do 2013.

Odniesienia w kulturze Popularności temu obiektowi przysporzyła wydana w 1987 książka Weiser Dawidek Pawła Huellego, od tego momentu obiekt ten nazywany był mostem bądź wiaduktem Weisera.

W opublikowanej w 2013 książce Koleją z Wrzeszcza na Kaszuby Henryk Jursz opisuje Wiadukt Weisera.

W wydanej w 2022 książce Dziady i dybuki Jarosław Kurski wspomina Mostek Weisera oraz jego okolice z czasów sprzed budowy Pomorskiej Kolei Metropolitalnej.

W 2025 została wydana książka Wędrówki z Weiserem. Spacerownik po twórczości Pawła Huellego i jej autor Piotr Millati w rozdziale „Wycieczka szlakiem mostów i tuneli” opisuje Mostek Weisera.

Pożegnania W związku z tym, że linia nr 248 planowana była jako dwutorowa konieczne stało się wyburzenie wszystkich pozostałych do tej pory na szlaku dawnej kolei kokoszkowskiej obiektów inżynieryjnych zbudowanych przed I wojną światową, ze względu na ich stan techniczny.