Tymczasem podwójni agenci w Afryce Północnej jeszcze przez kilka dni informowali wywiad niemiecki o obecności Montgomery'ego na tym terenie.

Efekty Dokładny efekt operacji „Copperhead” nie jest łatwy do podsumowania. Podróż Jamesa była uważnie śledzona przez niemieckie dowództwa najwyższego szczebla, a niektórzy podwójni agenci byli proszeni o dalsze informacje o działaniach Montgomery'ego. Nie ma jednak żadnego dowodu, że pojawienie się Montgomery'ego w Afryce Północnej zmieniło niemiecki sposób widzenia. Joshua Levine napisał w roku 2011, że brak reakcji wypływał z faktu przeprowadzenia akcji około 10 dni przed D-Day i że krótka wizyta w Afryce Północnej nie przekładała się na zmianę planów inwazyjnych.

Inną przyczyną takiego stanu rzeczy mogły być majowe poczynania niekontrolowanego przez aliantów agenta z Hiszpanii (sprzedawał Niemcom fikcyjne informacje wywiadowcze), który przekazał szczegółowe informacje o naradzie kilku wysokich rangą alianckich oficerów w Gibraltarze. Z dokumentów znalezionych po wojnie wynika, że Niemcy uznali informację za podejrzaną i że w ten sam sposób mogli podejść do wizyty Montgomery'ego. Operacja „Bodyguard” poczyniła tyle zamieszania w niemieckich sztabach, że pojawienie się Montgomery'ego w Gibraltarze niewiele tu zmieniało.