W roku 2002 w Kabindzie stacjonowało 30 tys. angolskich żołnierzy, których zadaniem było nie dopuścić do wybuchu powstania. We wrześniu 2002 roku rząd angolski ogłosił gotowość rozmów z separatystami. Oferowano wprowadzenie autonomii, jednakże wykluczono możliwość nadania niepodległości. Po załamaniu się rokowań w październiku żołnierze zniszczyli główną bazę wojskową partyzantów w Kungo-Shonzo i rozbili ich struktury. Działacze praw człowieka oskarżyli wojska angolskie o egzekucje, morderstwa, bezpodstawne aresztowania, tortury, gwałty i grabieże podczas tej kampanii. W roku 2003 sześciu wysokich rangą działaczy FLEC oddało się do dyspozycji władz. W lipcu przywódca partyzantów, Ranque Franque, spotkał się z władzami kraju w Luandzie, co zdawało się wówczas zapowiadać rozwiązanie konfliktu.

W sierpniu 2006 roku podpisano zawieszenie broni między FLEC i rządem. Porozumienie przewidywało amnestię dla separatystów. Rozejm ten okazał się fikcją, gdyż bojówek nie rozbrojono, a sporadyczne ataki partyzanckie trwały nadal.