Przed aresztowaniem ostrzegła go jego przyszła żona Stefania Wydra. Stefania wyniosła także z mieszkania wszelkie obciążające Dańczaka materiały konspiracyjne, ważne dokumenty i zdjęcia. Kazimierz Dańczak został pozbawiony posady i służbowego mieszkania. Poszukiwany przez Gestapo musiał się ukrywać w Lisówce i okolicach. Według relacji jego kuzyna Władysława Bogaczewicza, który pomagał Kazimierzowi Dańczakowi dostarczając ubrania, jedzenie i wykonując inne zadania – Dańczak posługiwał się sfałszowaną Kennkartą na nazwisko Stanisław Gołębiowski.

W 1943 ożenił się ze Stefanią Wydrą. Ślub odbył się potajemnie wieczorem w kościele św. Wojciecha w Bachórzu. Ich syn Leonard przeżył wojnę. Wskutek kolejnego donosu miejscowych Ukraińców, Niemcy aresztowali żonę Dańczaka i wywieźli do Auschwitz-Birkenau.

Hitlerowcy wyznaczyli 25 zakładników i zagrozili ich rozstrzelaniem. Kazimierz Dańczak dowiedział się o tym i pogodził się ze śmiercią i czekał na to w lesie, gdzie się ukrywał. Likwidacji Kazimierza Dańczaka miał dokonać komendant Ukraińskiej Policji Pomocniczej. Chłopcy pomagający w lesie Kazimierzowi Dańczakowi próbowali zmylić komendanta krzykami i gwizdami. Komendant jednak dotarł do Kazimierza Dańczaka i go postrzelił.