W ostatnich miesiącach wojny był jeszcze lekarzem w 9 Dywizji Pancernej SS „Hohenstaufen”.

Entress był w Auschwitz specjalistą od zabijania indywidualnego, wprowadzając w tym obozie metodę mordowania więźniów zastrzykami fenolu. Jak ustalił w książce Demony śmierci. Zbrodniarze z Gross-Rosen reporter i dokumentalista Tomasz Bonek, metodę tę opracował i zastosował pierwszy raz już w 1941 r. w obozie Gross-Rosen na Dolnym Śląsku na setkach jeńców radzieckich. Początkowo wstrzykiwał fenol dożylnie, potem dosercowo, co dawało szybszy skutek. Sposób ten przejęto w wielu innych obozach. Zastrzyk dokonywał początkowo sam Entress, a później zbrodniczy sanitariusze SS: Josef Klehr, Herbert Scherpe i Emil Hantl. W tym procederze esesmani byli wspomagani także przez dwóch więźniów: Alfreda Stössela i Mieczysława Pańszczyka. Jednak ofiary wybierał sam Entress oraz inni lekarze SS. Liczbę ofiar zastrzyków ocenia się nawet na 25 tysięcy. Mord miał przebieg następujący: ofiarę umieszczano na fotelu dentystycznym, więźniowie trzymali ofiarę, a oprawca wbijał jej igłę w pierś. Półprzytomną ofiarę przenoszono następnie do sąsiedniego pomieszczenia, gdzie porzucona na podłodze umierała w pół minuty.