Mongołowie wierzyli w najwyższe bóstwo, modląc się o zdrowie i spalając na jego cześć kadzidła i wonności. Bóg ziemi Natigaj (tożsamy ze wspomnianym przez Carpiniego Itogą), któremu oddawano pokłony, strzegł rodziny, trzody i zboża. Przedstawiano go jako idola z filcu w otoczeniu małżonki i dzieci. Żonę umieszczano po jego lewej stronie, dzieci na przodzie. Przed spożywaniem posiłku Mongołowie pocierali idolom wargi mięsem. Wierzono w demony, którym składano ofiarę z wylewanego za drzwi rosołu.
W innych rozdziałach Marco Polo przytacza opisy obchodzonych świąt. Nowy rok świętowano w lutym. W tym dniu wielki chan i poddani zakładali białe szaty, które były symbolem dobrego roku. Poza nowym rokiem istniało trzynaście comiesięcznych świąt, podczas których zakładano szaty w wyznaczonych kolorach. Mongołowie obawiali się kar boskich, których przejawem był piorun. Dla przykładu, jeśli piorun uderzył w stado, to chan na trzy lata zrzekał się dziesięciny. Wierzyli we wróżby, odwoływali się do astrologii.
Nowe wiadomości Marco Polo dostarczył o pochówkach wielkich chanów, których grzebano na górze Ałtaj.