Rozwiązanie Patrick i Christine Redfernowie działali w porozumieniu. Ich pozorny konflikt miał jedynie służyć odwróceniu podejrzeń. Redfern kilka godzin spędził na plaży, a potem wraz z panną Emilią Brewster znalazł zwłoki Arleny. Uduszona kobieta leżała na brzuchu, w kostiumie kąpielowym na odludnej plaży. Patrick wysłał pannę Emilię po pomoc, sam został przy zwłokach. Tymczasem prawdziwa Arlena czekała na niego ukryta w jaskini, a „ciało”... nie było ciałem Arleny. Była to przebrana Christine, która dzięki sprytnym manipulacjom przy zegarku Lindy Marshall zdołała zapewnić sobie alibi. Po odesłaniu panny Brewster Christine szybko pobiegła do hotelu, gdzie była umówiona na partię tenisa, a Patrick udusił Arlenę. Ciało ułożył w takiej samej pozycji, w jakiej leżała wcześniej Christine. Hercules Poirot od początku właściwie ocenił sytuację – Arlena nie była zła i demoniczna, lecz głupia, i to nie mężczyźni szaleli za nią, ale ona za nimi. Patrick z kolei był typem bawidamka, który uwodzi kobiety, a potem okrada je bez skrupułów. Zdaniem Poirota, to Patrick był potencjalnym mordercą.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Zło, które żyje pod słońcem · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.