Rankiem na miasto wyjechały samochody, z których rozrzucano ulotki wzywające do wystąpienia zbrojnego. Własne ulotki kolportowali też bolszewicy. Ogółem uzbierało się ok. 1,5-2 tys. powstańców, w tym oficerowie, żołnierze i robotnicy. Komendant wojsk czechosłowackich na Dalekim Wschodzie, gen. Stanislav Čeček, przekazał im umundurowanie, broń i amunicję, a władze miejskie wsparły ich pieniędzmi.

Wkrótce rozpoczęło się natarcie głównych sił powstańczych wzdłuż torów w kierunku dworca kolejowego. Jednocześnie grupa marynarzy zajęła w porcie wagon kolejowy z uzbrojeniem i amunicją, uzbrajając dalsze grupy dokerów i robotników portowych. Zaczęli oni rozbrajać żołnierzy i oficerów kołczakowskich przebywających w porcie. Po południu 17 listopada powstańcy zdobyli stację kolejową. Przeniósł się tam sztab powstańczy z Gajdą na czele, który ogłosił się głównodowodzącym armii syberyjskiej. Natychmiast rozpoczęły tam zapisy ochotników do wojsk powstańczych. Wydawano im karabiny i naboje. Otrzymywali też biało-zielone opaski, które były zakładane na ramię. Od portu zaatakowali robotnicy, aby połączyć się z głównymi siłami powstańczymi. W celu uniemożliwienia tego dowódca wojsk kołczakowskich gen. Siergiej N. Rozanow wysłał 700-osobowy oddział junkrów i gardemarinów pod dowództwem płk. B. I.