Następnie wyprawił na zachód wielką armię pod dowództwem Bursuka Ibn Bursuka, namiestnika Hamadanu, do którego dołączyły wojska Tamiraka, emira Sindżaru oraz Dżujusz Bega, byłego namiestnika Mosulu.
Nie mniej od łacinników zaniepokoili się władcy muzułmańscy w Syrii. Ilghazi I Artukida, który poczuł się zagrożony, odnowił swój sojusz z Tughtakinem z Damaszku. Wierni sułtanowi pozostali tylko Munkizydzi z Szajzaru oraz emir Himsu Kirchan Ibn Karadża. Napadł on na wracającego z Damaszku Ilghaziego i wypuścił dopiero na skutek nacisków ze strony Tughtakina, nie chcąc popaść w konflikt z Damaszkiem. Artukida powrócił do swoich posiadłości w Mardinie, gdzie zaczął mobilizować wojska. Następnie wraz z oddziałami wymaszerował do Damaszku, połączyć się z wojskami Tughtakina. Tymczasem regent Aleppa eunuch Lulu, który dotychczas starał się zachować neutralność, postanowił dołączyć do opozycji wobec sułtana.
W tym czasie Roger z Antiochii zebrał swoje wojska i zajął pozycję obok Mostu Żelaznego, po drugiej stronie Orontesu. Zapewne rozumiejąc powagę sytuacji, nawiązał kontakt z Tughtakinem i jego sprzymierzeńcami, proponując by zawarli sojusz skierowany przeciwko sułtanowi.