„On przyszedł do naszego pokoju gdzie improwizowaliśmy, i był naprawdę bardzo nieśmiały, bojaźliwy” – przyznał Bacolas, wspominając proces przesłuchania Staleya. Zoli Semanate stwierdził, że Staley przyszedł na próbę w spodniach, na których wybielaczem miał napisane nazwy wykonawców muzycznych – „Ozzy” i „Mötley Crüe”. Timothy „Tim” Branom, który zajął się produkcją jednego z albumów demo zespołu wspomniał: „Mieli coś z Mötley Crüe, jednak z wpływem punka, coś co dziś można by określić mianem «wściekłego klimatu Seattle», ale jako glam metalowy zespół, używali czarnych szminek i mieli pomalowane na czarno paznokcie. To było dla nich bardzo radykalne, zwłaszcza że ich rodzice byli prostymi i wierzącymi ludźmi”. mały|left|Jim Sheppard dołączył w 1985 Pierwszym utworem wykonanym przez zespół na próbie ze Staleyem, była prawdopodobnie kompozycja „Looks That Kill” z repertuaru Mötley Crüe. Byron Hansen przyznał, że „Mötley Crüe to był dokładnie taki zespół, jakim sami chcieliśmy być”. Wspomniał, że styl śpiewu Staleya mocno nawiązywał do Vince’a Neila. „Layne miał coś niesamowitego w sobie. Miał bardzo charakterystyczny głos. Nie chcieliśmy szukać drugiego Morrisona czy Roba Halforda. Nie szukaliśmy tego. Po prostu znaleźliśmy coś wyjątkowego” – stwierdził Bacolas. Staley wykonał także na perkusji utwór „Red Hot”.